Serweta po przejściach...

by - poniedziałek, lutego 08, 2016

          Nareszcie mogę pokazać serwetę, która nieźle mnie wymęczyła. Zaczęłam ją robić dwa miesiące temu urzeczona zdjęciem z czasopisma.  Wydawała mi się piękna, subtelna i szalenie romantyczna... Początek był spokojny - wszystko ładnie, pięknie się układało. 

 Pierwszy problem pojawił się, gdy przyszedł moment, aby połączyć pierwszy element z motywem centralnym przez łączenie pikotków. Obszukałam internet, ale nigdzie nie było to wyjaśnione... Utknęłam na kilka dni. Potem rzuciłam się na przeszukiwanie forów szydełkowych i wreszcie znalazłam na forum dla seniorów radę, jak zrobić to połączenie przez pikotek. Było to nie za dobre tłumaczenie z rosyjskiego, ale najważniejsze, że oto właśnie chodziło. Mogłam szydełkować dalej.
 
 Kolejne schody pojawiły się przy listeczkach. Zrobienie takich karbowanych prążków zajęło mi trochę czasu i kilka nieudanych prób, zanim zaskoczyłam, o co chodzi... Wreszcie mogłam ruszyć z kopyta i zapewne się domyślacie - w tzw. międzyczasie mój zapał przez te techniczne problemy z lekka osłabł... Kiedy ostatnio wspomniałam na blogu o serwecie, Renia napisała, abym przysiadła i skończyła ją, bo niewiele zostało. Wzięłam sobie tę radę do serca:)
 
Pomyślałam, że zrobienie 4-5 listków będzie trwało godzinkę i po sprawie, ale minął tydzień, a ja nie zrobiłam żadnego listka. Mijał kolejny, a serwetka pomalutku zmieniała status - w mini UFO-ka. Wreszcie w ubiegłą niedzielę powiedziałam sobie dość - i w ciągu półtorej godziny było po wszystkim. 
Wzór pochodzi z gazety "Sabrina. Robótki extra. Najpiękniejsze serwetki" nr 5/2013. Serwetka jest zrobiona z beżowych nici nr 10, szydełkiem 1,25. Ma średnicę ok. 42 cm. 
Niestety, nie mogę zrobić zdjęcia całej serwety, więc pokazuję jak najbardziej obszerny fragment.
Cieszę się, że serwetkę mam za sobą, zapewne długo nie dam się namówić na  serwetkę z elementów, bo te zwisające nitki od spodu były dla mnie prawdziwym utrapieniem...

Obecnie robię serwetkę frywolitkową i powiem szczerze, nie wiem, co z tego wyniknie, bo kombinuję swój własny wzór. Już mam ok. 12 cm i jest -jak na razie- dobrze:)

Pozdrawiam,

You May Also Like

48 comments

  1. Piękna serwetka :) oj czekam na tą Twoją serwetkę frywolitkową, trzymasz oj trzymasz w niepewności :) pozdrawiam ciepło :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję Madziu:) Robię tę frywolitkową i nawet jestem zadowolona z tempa przyrostu. Mam nadzieję, że uporam się z na szybciej niż z tą bidulką... Pozdrawiam:)

      Usuń
  2. Aneto piękna serwera. Bardzo żałuję że mieszkamy tak daleko od siebie, bo ja z kolei uwielbiam serwetki z elementów i mam kilka patentów na to jak je łączyć i wykanczać więc chętnie bym się podzieliła. Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję Izo:) Ja myślę, że się kiedyś spotkamy, bo aż tak daleko od siebie nie mieszkamy:)) A z tym łączeniem naprawdę miałam problem, bo listki inaczej i te pikotki inaczej... Książkę wyślę w tym tygodniu. Pozdrawiam:)

      Usuń
  3. Warto było się pomęczyć, bo efekt jest zachwycający!!!:) I bardzo podoba mi się kolor! Pozdrawiam cieplutko:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję Kiniu:) Uwielbiam takie przymglone beże i uważam, że pasują do wielu aranżacji w mieszkaniu. Pozdrawiam:)

      Usuń
  4. Anetko wyczarowałaś piękną serwetę, śliczny kolorek a ten kwiatuszek na środku ach brak słów na to cacuszko:-) Masz talent kochana:-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję Agnieszko:) Zrobiłam wszystko, jak w opisie, choć przez moment zastanawiałam się nad tym kwiatkiem, bo jakoś nie przemawiał do mnie, więc tym bardziej się cieszę, że się podoba. Pozdrawiam:)

      Usuń
  5. Anetko i warto było ją przemęczyć, końcowy efekt zachwyca:)
    nie wiem jak Ty to robisz, ale ja zupełnie nie mam czasu i ochoty na cokolwiek a lista rzeczy do zrobienia na cito rośnie.
    Pozdrawiam cieplutko

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję Reniu:) Zmobilizowałaś mnie do skończenia tej serwety swoim wcześniejszym komentarzem. Wiesz, ostatnio też tak robię bardziej zrywami niż systematycznie. W sobotę miałam natchnienie, to podgoniłam kilka rzeczy, ale tak na co dzień to też ledwo przędę. Pozdrawiam:)

      Usuń
  6. Warto było się pomęczyć,bo efekt jest kapitalny:) Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję Jadziu:) No wymęczyłam się porządnie, a marzyły mi się takie kwadraty, jak ostatnio robiłaś... Pozdrawiam:)

      Usuń
  7. Cudna jest! Warto było się zmobilizować :)))
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też tak uważam:) Dziękuję ślicznie:)

      Usuń
  8. Anettko, brawo :) Wyszło tak jak miało wyjść, czyli pięknie. U mnie ta serweta czeka w kolejce, razem z druga do kompletu. Co się za nią biorę, to odkladam, a tak bardzo mi sie obie podobają, że w końcu i ja muszę się zmobilizować :)
    Pozdrawiam serdecznie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Faktycznie czasami trudno się zmobilizować, a jak się zacznie, to już leci z górki:) Powodzenia w realizacji serwetkowych planów:)

      Usuń
  9. Za takie nawet się nie zabieram. Nie chce mi się. Ale jest prześliczna.
    Sądziłam, że ja męczę się ze swoją. A to dlatego, że wzorek jest prosty i powtarzający się. Ale najgorsze, że męczyłam się bo serweta miała być idealnym prezentem do sypialni koleżanki. Dzisiaj okazało się, że robi remont i zmienia całkiem kolorystykę. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Fatalna sprawa z Twoją serwetką, ale i tak bywa...Pozdrawiam:)

      Usuń
  10. Anetko przede wszystkim gratuluję cierpliwość bo ja należę do osób które nie lubią łączowych z elementów schematów. Wolę zdecydowanie całościowe wzory. Ale powinnaś być dumna z swojego dzieła piękna serwetka. Pozdrawiam serdecznie

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję Marzenko:) Już teraz wiem, że też zdecydowanie wolę serwetki w jednym kawałku:) Pozdrawiam:)

      Usuń
  11. Piękna i bardzo ciekawy wzór, kolorystyka delikatna, podziwiam zapał do pracy i cierpliwość.pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję Julianno:) Bardzo podobał mi się wzór i musiałam spróbować ją zrobić. Pozdrawiam:)

      Usuń
  12. Mimo problemów pięknie wyszła :)

    OdpowiedzUsuń
  13. Przepiękna!!!!! kocham takie serwety! Podziwiam za talent i cierpliwość :) Ja próbowałam walczyć z szydełkiem i niestety przegrałam :( Pozdrawiam cieplutko :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja zawalczyłam o szydełko kilka miesięcy temu, bo też nic mi nie wychodziło - ciągle miałam albo "bereciki" albo falbany...Zawzięłam się i udało mi się oswoić szydełko. Może spróbujesz jeszcze raz? Pozdrawiam:)

      Usuń
  14. Efekt wart był tego, by się trochę pomęczyć. Grunt, że się nie poddałaś! Serweta wyszła piękna!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję Moniko:) Najgorsze to takie zbędne wydłużanie czasu skończenia robótki - zazwyczaj unikam tego, ale tym razem nie wyszło...Pozdrawiam:)

      Usuń
  15. Piękna serweta, gratulacje! Rzuciłaś się na głęboką wodę, ale warto było - możesz być z siebie dumna :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję ślicznie za te słowa - są one dla mnie ważną motywacją:)

      Usuń
  16. Przepiękna! Ten wzór robi duże wrażenie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję:) Mnie też oczarował ten wzór...Pozdrawiam:)

      Usuń
  17. Śliczna serweta można powiedzieć że warta zachodu :) I czekam z niecierpliwością na frywolitkowy wyrób bo te lubie najbardziej :) Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję Marzeno:) Serwetkę frywolitkową pomalutku robię, ale co z tego wyniknie, to naprawdę nie wiem, bo robię swój wymyślony wzór...Pozdrawiam:)

      Usuń
  18. Nic dziwnego, że Cię zauroczyła, wyszła ślicznie :) Znam ból zwisających nitek... nauczyłam się jednak chować od razu, wtedy nic nie przeszkadza w dalszym robieniu. No i pokaż chociaż kawałeczek tej frywolitkowej serwetki :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. dziękuję ślicznie:) Nitki zaczęłam chować, kiedy robótki przybywało, a ja już nie mogłam na nie patrzeć:)Być może jeszcze w tym tygodniu pokażę fragment serwetki, choć nie wiem, co z niej wyjdzie. Pozdrawiam:)

      Usuń
  19. Piękna serweta - warto się było pomęczyć :-)
    Śliczny wzór i doskonały kolor.
    Pozdrawiam serdecznie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję za miłe słowa:) Lubię takie beżyki, a wzór oczarował mnie od pierwszego wejrzenia. Pozdrawiam:)

      Usuń
  20. Efekt prześliczny i romantyczny. Muszę przyznać,że te listeczka najbardziej wpadły mi w oko;-) Serwetka frywolitkowa to moje robótkowe marzenie, tylko ogrom pracy lekko mnie na razie przerasta, poczekam na Twoją :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję Olu:) Listeczki są fajne, choć z początku dały mi popalić:)) Frywolitkę tworzę, ale nie wiem, co wyniknie z tej mojej radosnej twórczości, bo wzór wymyśliłam swój własny:)) Pozdrawiam:)

      Usuń
  21. Przecudna:) Może kiedyś i ja takie będę robić :) Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję Ewelino:) Wierzę, że niedługo będziesz robić cudne serwety - najtrudniejsza jest ta pierwsza, a potem to już z górki:)Pozdrawiam:)

      Usuń
  22. podziwiam zapał i zacięcie!
    warto było się pomęczyć bo efekt jest cudny, te listeczki jak widzę zwracają uwagę wszystkich :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję Doroto:) Teraz znalazłam w necie instrukcję, jak robić te listeczki:)) A tak sama musiałam kombinować...

      Usuń
  23. Ależ cudo. Zrodzona w bólach, ale wierz mi, był warto bo zapiera dech. Dzieło sztuki. Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dosłownie - tak można powiedzieć, że serweta powstawała w bólach, ale zdjęcie w gazecie było dla mnie motywacją i inspiracją:) Pozdrawiam serdecznie:)

      Usuń

Dziękuję za odwiedziny i zapraszam ponownie:)