Robótkowo-remontowo

by - niedziela, sierpnia 14, 2016

Dzisiaj o robótkach w nieco innym wymiarze... Przez ostatnie prawie 10 dni nie było mnie na blogu, nie komentowałam, nie bywałam na FB, bo dojrzałam do remontu kuchni i łazienki. Potrzebowałam jakieś gruntownej zmiany i maksymalnego wymęczenia się :))) Udało mi się wspaniale wymęczyć i przy okazji przeprowadzić planowane zmiany - najpierw przyniosłam mój  sprzęt malarski z piwnicy, dokonałam przeglądu, poszłam do marketu budowlanego i uzupełniłam braki oraz kupiłam cudną tapetę, stosowne farby w stosownych ilościach, przy okazji odkryłam rewelacyjne środki do czyszczenia wszystkiego w domu polskiej firmy... 
Wróciłam do mieszkania i zaczęłam kuchenne rewolucje. Pomalowałam sufit, ściany, karnisz, okno, kaloryfer, rury, wiklinowy mebel narożny i regał na moje "klamoty" - jak zawsze sprawiło mi to ogromną frajdę. Mój ojciec stwierdził, że chyba się pomyliłam z zawodem:))) Potem nastąpiło szorowanie podłogi, szafek i wszystkiego, co trzeba było umyć.

 Wymęczyłam się wspaniale, a potem przyszło najgorsze.... musiałam podjąć decyzję, co wyrzucić. Kiedyś pisałam Wam o książce Marie Kondo - twórczyni metody porządkowanie przestrzeni życiowej, zwanej metodą Konmari. Nie chodzi tu o to, jak np. myć okna czy sprzątać łazienkę. To chyba większość ludzi wie... W jej metodzie chodzi o pozbywanie się rzeczy, które są nam niepotrzebne, a jednak z jakichś powodów (np. sentymentalnych, finansowych, i in.) nie potrafimy się ich pozbyć. Takie generalne sprzątanie już kiedyś opisałam na blogu, teraz musiałam podjąć ważną decyzję dotyczącą rękodzieła. Dojrzałam do myśli, że nie można złapać kilku srok za ogon i muszę się skoncentrować na max. 4 technikach rękodzielniczych i pozbyć reszty, którą gromadziłam latami. Same wiecie, jak to jest - tu kawałek wstążki, tu ładny kwiatek, tam drewienko o fajnym kształcie itd...Te drobiazgi nagle urosły do góry niepotrzebnych rzeczy upchniętych w kartonach, które piętrzyły się pod sam sufit, a mieszkanie ma 2,7m wysokości:)))
   Dokonałam ostrej selekcji- z bólem serca- i mój rękodzielniczy kątek w kuchni przybrał ostatecznie taki kształt, jak na zdjęciu niżej :) Różne kartony i pudełka okleiłam tapetą w stylu vintage, którą nabyłam za 20 zł. Drewniane skrzyneczki pomalowałam farbą w kolorze wanilii. Góra kartonów nie zalega pod sufit i nie muszę wpadać w nerwicę, gdy chcę coś wyjąć, bo wszystko ułożone jest "tematycznie".
 A tu moje marzenie o jasnej wiklince, na której nie piętrzą się stosy papierów, książek, długopisów piszących i niepiszących i innych drobiazgów, których pełno w każdym domu. Po selekcji klamoty znalazły miejsce w trzech wiklinowych koszyczkach kupionych w Jysku na wyprzedaży.
Cieszę się, że udało mi się ogarnąć tę niewielką przestrzeń rękodzielniczą, jaką dysponuję. Po tych zmianach wróciła wena i zapał do nowych wyzwań:)

Pozdrawiam:)
Anetta

You May Also Like

29 comments

  1. Anetto, remont wyszedł Ci świetnie!
    Masz teraz piękną, słoneczną kuchnię, w której z wielką przyjemnością będziesz spędzała czas - ten kolor zawsze Cię rozchmurzy :)
    Super wygląda Twój robótkowy regał (też powinnam pomyśleć o takich porządkach), no i świetna narożna wiklinka.
    Podziwiam i życzę dużo radości z przebywania i tworzenia w odnowionej przestrzeni :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję Iwono:) Ten kolor jest bardzo radosny i energetyczny, więc mam nadzieję, że trochę mnie ożywi:)Pozdrawiam:)

      Usuń
  2. Анетта, классная кухня! и уголочек такой уютный. все подписано, все в коробочках- круто!

    OdpowiedzUsuń
  3. Świetna metamorfoza :) Ja tez, jak wszyscy mojego pokroju kolekcjonuje szpargaly i usiłuje co jakis czas porządek zrobić ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj, znam to - i zbieranie, i porządkowanie...Widocznie taki nasz los:)

      Usuń
  4. Doskonale rozumiem o czym piszesz, właśnie jestem po pakowaniu i wynoszeniu się z pokoju:( Pokój ma 12m kwadratowych, a pudła zapełniały się w zastraszającej ilości, sama zastanawiałam się jak udoło mi się to wszystko upchnąć;) Będę musiała przeprowadzić ostrą selekcję, bo przecież przydasie mam jeszcze w kilku innych miejscach:(
    Pięknie sobie z wszystkim poradziłaś, a kolorek słoneczny, lubie takie.
    Pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję Aniu:) Miałam tak samo, gdy zaczęłam wynosić kartony, nagle sobie uświadomiłam, że jest tego dużo za dużo :( Stąd te wielkie porządki i przemiany:) Pozdrawiam:)

      Usuń
  5. Jestem pod wrażeniem! Podoba mi się i kuchnia i porządek w kąciku rękodzielniczym i ta cudna jasna wiklina.
    Lubię takie posty bo są dla mnie świetną motywacją aby trochę niepotrzebnych rzeczy. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję ślicznie:) Ja też czasami szukam inspiracji u innych, bo niektóre rozwiązania są fajne, proste i estetyczne. Pozdrawiam:)

      Usuń
  6. Anetko kuchnię wyremontowałaś rewelacyjnie, piękny masz kolorek-ja mam prawie taki sam-teraz już mniej żywy bo prawie 2 lata minęło od malowania:-)Myślę nad ponownym przemalowaniem ale muszę jeszcze poczekać z miesiąc, dwa. Co do porządków masz wszystkie przydasię pięknie opakowane, ja ostatnio zakupiłam pare pudełek aby wreszcie posegregować swoje szpargały i tu mogę Ci ciut pozazrościc że już masz u siebie taki piękny porządek. Wiklinowy regał też świetny. Odpoczywaj teraz sobie pijąc kawkę w słonecznej kuchni. Pozdrawiam:-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję Agnieszko:) Lubię jasne i wyraziste kolory, bo są radosne i optymistyczne, a tego czasami mi brakuje. Powodzenia w segregowaniu rzeczy! Pozdrawiam:)

      Usuń
  7. Lubię zmiany... Świetna metamorfoza :-)

    OdpowiedzUsuń
  8. Świetne metamorfozy, podziwiam talenty malarskie:)Jestem właśnie na etapie segregowania i wyrzucania przed metamorfozą totalną swojego pokoju do pracy;-)Mój problem polega na tym, że mam za dużo miejsca w domu (w pokoju niekoniecznie) gdzie mogę przechowywać i gromadzić, ale staram się z całych sił odklamocić. Dodam, że mam bardzo podobne, opisane kartony "rękodzielnicze":-) Trochę Ci zazdroszczę, że już jesteś po rewolucjach;-)

    OdpowiedzUsuń
  9. Super, super zmiany dodają energii,pozdrawiam Dusia

    OdpowiedzUsuń
  10. Anetko ja wiem, że mam dużo za dużo, ale jak tylko pozbędę sie czegoś to zazwyczaj zaraz jest mi potrzebne;D
    świetna metamorfoza i wiem że kosztowała Cie masę pracy i siły, dlatego gratuluje i podziwiam
    Pozdrawiam serdecznie

    OdpowiedzUsuń
  11. Zrobiłaś to do czego ja zbieram siły :) nie będę remontować kuchni i łazienki - ale będę musiała posprząta swój rękodzielniczy chaos.

    OdpowiedzUsuń
  12. Jak remont to i porządki. Super sobie poradziłaś. Taki kącik to marzenie. Chyba i ja muszę u siebie posprzątać 😜

    OdpowiedzUsuń
  13. Świetnie!! ja też mimo sprzatania po remontach lubię je, bo taka energia wstępuje w człowieka!:) Ten kącik z przydaśkami do pozazdroszczenia!!! też mam zawsze problem z wyciąganiem tego co akurat mi potrzebne:)) Pozdrawiam cieplutko!

    OdpowiedzUsuń
  14. Super można się cieszyć teraz i tworzyć! pozdrawiam ciepło!

    OdpowiedzUsuń
  15. Kuchnia wygląda świetnie!:) Na pewno kosztowała dużo pracy, ale ja też lubię takie wymęczenie i satysfakcję po własnoręcznie przeprowadzonym remoncie:) Za to porządku w pracowni nie umiem utrzymać, nie potrafię wyrzucać, a wśród nadmiaru rzeczy i tak często nie mogę znaleźć tego co akurat potrzebne. Podziwiam Twój porządek w rękodzielniczym kątku!:) Pozdrawiam serdecznie:)

    OdpowiedzUsuń
  16. fajnie...najgorszy tylko ten "ból serca" ;-D
    a ten kanarkowy kolor... aż grzeje ! :-)

    OdpowiedzUsuń
  17. Kuchnia wygląda pięknie.
    A kącik rękodzielniczy jest świetny.
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  18. O, jak ja Cię rozumiem... Całe wakacje są u mnie pod hasłem: oczyszczanie przestrzeni, do tego wzięłam się za renowację kredensu... I totalnie zawiesiłam Internet. Ale Twoje tempo przemian jest wprost imponujące! I efekty - zachwycają! Pozdrawiam i wracam do kredensu 😊

    OdpowiedzUsuń
  19. Bardzo udany remont. Ja nie mam problemów z wyrzucaniem rzeczy. Czasami mam takie chwile w trakcie remontów, że wyrzuciłabym wszystko. Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  20. Masz świetną i energetyczną kuchnię teraz :) Gratuluję samozaparcia i talentu :)
    Ale jeszcze większy mój podziw budzi ogarnięcie "chaosu" robótkowego. Czapki z głów!
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  21. Takie ogarnięcie swojego twórczego pierdolnika naprawdę pomaga:)
    Kuchnia wyszła świetnie! Ja też bardzo lubię takie remontowe prace - przede mną przedpokój i łazienka, na które przez długi czas nie miałam pomysłu, ale wreszcie zajarzyło!

    OdpowiedzUsuń
  22. Piękna i ustawna kuchnia !!! Gratuluję porządkowania w sekcji robótek ręcznych !!! Ja chyba się jeszcze na to nie zdobędę - nie jestem gotowa, ale to wszystko przez remont, który jest wszędzie. Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za odwiedziny i zapraszam ponownie:)