czwartek, 14 kwietnia 2016

Magiczne fiolety

Magiczne fiolety
      Nie jestem miłośniczką fioletów, ale nie ukrywam, że kiedy je widzę w naturze wpadam w zachwyty - nad fioletowymi kwiatkami czy niezwykłym fioletowo-różowym zachodem słońca.
Jakiś czas temu zrobiłam fioletową bransoletkę, którą nazwałam "Magiczne fiolety". Bransoletka jest wykonana z kamieni naturalnych, a więc ma swoją wagę:)) Nie będę pisać, ile mi krwi napsuło sfotografowanie jej, ale nie było to łatwe zadanie. W ogóle od dawna mam już taką refleksję, że fiolety i niektóre odcienie zieleni, to trudne kolory do fotografowania i czasami nie pomaga nic, aby wydobyć ich prawdziwą barwę...
 Tutaj natrudziłam się i kolory są mniej więcej takie, jak w realu. Użyte kamienie to jadeity, howlity i lepidolity. Ten ostatni kamień jest rzadkim minerałem, z którego pozyskuje się lit. W bransoletce są to te cztery najmniejsze kuleczki -tuż przy zapięciu.
Do pokazania bransoletki skłoniły mnie bujnie kwitnące -w mojej starej, lipowej alei - fiołki. Dominują fioletowe, ale jest też jeden pagóreczek obsypany białymi, które wyglądają   równie pięknie, jak fioletowi krewniacy. 
Chciałabym Wam pokazać jeszcze howlity, z których ułożyłam barwne ścieżki na fotograficzne wyzwanie Art-Piaskownicy z cyklu FOTOlift, na które zapraszam:)
Spójrzcie na te howlity, które wyglądają jak niebieskie, a tak naprawdę są fioletowe... To się nazywa przekłamanie kolorów, nie?
Druga howlitowa ścieżka jest już zdecydowanie bliższa oryginalnej wersji kolorystycznej. Jako ciekawostkę dodam, że howlity w naturze występują jedynie w białej postaci z wyraźnymi, ciemnymi żyłkami i też są zaliczane do grupy minerałów rzadkich. Te, które używane są do wyrobu biżuterii, są po prostu barwione. Te fioletowe jadeity, niestety, też są barwione...

Kolejne frywolitkowa serweteczka zrobiona. Teraz produkuję następną, ale o tym w następnym wpisie.

Pozdrawiam,

24 komentarze:

  1. Piękna bransoletka. Takie ważące swoje są najlepsze. Jeśli próbuje się taka zgubić albo ześliznąć to od razu jest to zauważalne :) Piękne te fioletowe howlity, ale mi najbardziej podobają się zielone.

    OdpowiedzUsuń
  2. Bardzo fajna bransoletka. Ja do fioletów się przekonuję. Zawsze jak trafię na fioletowe dodatki, to wydaje mi się, że nie będą do mnie pasować, a jak przymierzę, to okazuje się, że całkiem nieźle w nich wyglądam ;)
    Dzięki za ciekawostkę o howlitach :)
    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję:) Ja w fioletach nie wyglądam za dobrze, ale na kimś czasami podobają mi się nawet bardzo:)Pozdrawiam:

      Usuń
  3. Anetko bransoletka jest bardzo ładna- świetne połączone odcienie :)
    ja bransoletki wolę gdy jedna coś ważą trudniej ją zgubić:)
    pozdrawiam cieplutko

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję Reniu:) Lubię biżuterię z kamieni, mimo jej wagi, bo zawsze wygląda oryginalnie. Pozdrawiam:)

      Usuń
  4. Mam podobnie. Niby fioletów nie lubię, ale potem zachwycam się rzeczami w tym kolorze. Bardzo mi się podoba ta bransoletka.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję:) Ja jeszcze mam tak z różem -niby nie lubię, nie noszę i jestem na "nie", a jednak czasami podobają mi się jakieś różowiaste rzeczy:))

      Usuń
  5. A wiesz że ja też nie przepadam za fioletem ale jak go widzę tak jak u ciebie to przepadam bo ślicznie wygląda :) Ścieżki howolitowe też swój urok mają :) Pozdrawiam cieplutko

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję Marzenko:) Myślę, że fiolet to taki specyficzny kolor, który jest przede wszystkim piękny w naturze...Pozdrawiam:)

      Usuń
  6. Piękna (choć też za filetami nie przepadam).
    Z serwetkami widzę, że szalejesz :)
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję Moniko:) Szaleję z tymi serwetkami, bo każda kolejna jest dla mnie poprawianiem warsztatu technicznego:)) Pozdrawiam:)

      Usuń
  7. A ja lubię fiolety nie tylko w naturze ale i w biżuterii i wnętrzach :-).Pozdrawiam..

    OdpowiedzUsuń
  8. Anetko, ja kocham fiolety. Dla mnie Twoja bransoletka jest rewelacyjna.

    OdpowiedzUsuń
  9. Bardzo ładna bransoletka.
    Tak, fiolety nie są przyjemne do fotografowania. I nawet w świetle dziennym sprawiają problemy.
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam takie same doświadczenia, im głębszy fiolet, tym bardziej "niefotogeniczny":)Dziękuję i również pozdrawiam:)

      Usuń
  10. Prosto w formie, a bogato w treści (w wadze też;))Śliczna kompozycja lubię odcienie fioletu. Czekam na serwetkę;-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję Olu:) Lubię prostotę, co widać w moich pracach... Serwetki się produkują:))

      Usuń
  11. śliczna bransoletka! I fajnie wyglądają te howlitowe ścieżki:):)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za odwiedziny i zapraszam ponownie:)