Lawendy nigdy nie za dużo, choć pamiętam, że miałam kilka lat temu lawendowy przesyt. Historia była banalna - chciałam zrobić transfer za pomocą olejku lawendowego. Nie bardzo to wychodziło. A jak w końcu wyszło, to okazało się, że kuchnia, w której czyniłam swoje rękodzielnicze eksperymenty, śmierdzi tak intensywnie olejkiem lawendowym, że łeb obrywało. Po tygodniowym wietrzeniu smrodek zmalał albo my się przyzwyczailiśmy...Efekt był taki, że od lawendy trzymałam się z daleka przez kilka następnych lat :)
Uwielbiam te wzorki na woreczki z suszoną lawendą i co roku wyszywam minimum jeden. W tym roku zaszalałam i w dwa dni wyszyłam wszystkie trzy, czyli cały komplet.
Sama z siebie się nabijam, że za każdym razem wzorek jest nieco inny, bo wiadomo, że nitki bywają inne, ale i krzyżyki czasami nie trafią we właściwe miejsce. Ale tragedii nie ma, bo kto się doliczy ile kwiatków powinno być na gałązce lawendy.
Jeśli komuś wzorki się podobają, a nie ma ich, to dostępne są na Pintereście - wzorek na serduszko, a obok powinny pojawić się pozostałe.
W końcu czerwca i na początku lipca co roku jeździmy do Lawendowych Zdrojów, które mamy 10 km dalej i podziwiamy hektarowe pole lawendy pełne pszczół, trzmieli i motyli...
Zainspirowana tym widokiem ponad 2 lata temu wraz z synem przekopałam kawałek trawnika i zrobiłam rabatę dla bylin wieloletnich odpornych na suszę, mających małe wymagania glebowe i lubiących stanowiska bardzo słoneczne.
Prym na rabacie wiodą lawendy - białe, różowe, fioletowe (2 odmiany) i lawenda francuska.
Zainspirowana tym widokiem ponad 2 lata temu wraz z synem przekopałam kawałek trawnika i zrobiłam rabatę dla bylin wieloletnich odpornych na suszę, mających małe wymagania glebowe i lubiących stanowiska bardzo słoneczne.
Prym na rabacie wiodą lawendy - białe, różowe, fioletowe (2 odmiany) i lawenda francuska.
Poniżej zdjęcie z czerwca, kiedy lawendy zaczynały kwitnąć. Teraz większość jest już obcięta, a co niektóre zabierają się za drugie kwitnienie. Tak tylko przypomnę, lawenda nie lubi kwaśnego odczynu gleby, więc co jakiś czas warto wsypać pod nią pokruszone skorupki jajek.
Woreczki z suszoną lawendą wędrują do Splocika na zabawę Małe dekoracje.
Wytyczne lipcowej zabawy:
"Najcenniejszych rzeczy w życiu nie nabywa się za pieniądze". - Albert Einstein
Kolor lawendowy na pewno jest w tych moich hafcikach... A woreczki będą ozdobą czyjejś szafy lub szuflady.
I tyle na dziś.
Pozdrawiam,
Anetta (Jamiolowo)





.jpg)




















