Kaktusowe love
Przed laty miałam okazałą kolekcję kaktusów. Bardzo różnych - małych, dużych, pięknych i niepozornych. Każdy kaktus był zdobyty z poświęceniem lub własnoręcznie wyhodowany ze zdobycznych nasion. Z jeszcze większym trudem udało mi się zdobyć encyklopedię kaktusów i dwa poradniki, jak hodować te egzotyczne piękności. Dzisiaj hodowanie kaktusów, to właściwie kwestia odwiedzenia dużego centrum ogrodniczego i zasobność portfela, bo rzadkie i duże okazy potrafią kosztować nawet kilkanaście tysięcy.
Wiosenna pobudka i przesadzanie kaktusów
Niektóre przerośnięte osobniki należało na wiosnę przesadzić...Powiem szczerze, przesadzanie było zawsze sporym wyzwaniem dla mnie. Zaopatrzona w rękawice, powtarzałam sobie jak jakąś mantrę -"Jeśli będzie leciał, nie łap go...".
I oczywiście, kaktus wylatywał mi z rąk, a ja niepomna mantry łapałam go, chcąc uratować przed połamaniem. Setki drobnych igiełek wbijały się w odsłonięte ręce i osłonięte rękawiczkami dłonie i żgały, żarły i swędziały okropnie. Spłukanie rąk pod strumieniem wody pomagało nieco, ale nie za bardzo. Jeszcze gorzej było, gdy odruchowo ręką dotknęło się twarzy lub ust - to dopiero było swędzenie i iskanie się przez następny tydzień.
I oczywiście, kaktus wylatywał mi z rąk, a ja niepomna mantry łapałam go, chcąc uratować przed połamaniem. Setki drobnych igiełek wbijały się w odsłonięte ręce i osłonięte rękawiczkami dłonie i żgały, żarły i swędziały okropnie. Spłukanie rąk pod strumieniem wody pomagało nieco, ale nie za bardzo. Jeszcze gorzej było, gdy odruchowo ręką dotknęło się twarzy lub ust - to dopiero było swędzenie i iskanie się przez następny tydzień.
Kiedy przychodził czas, zaczynały kwitnąć - szczególnie pięknie kwitły opuncje i nawet zawiązywały owoce, bo przez otwarte okno wlatywały czasami pszczoły lub inne owady.
Kolekcji już od dawna nie mam, a sentyment do kaktusów pozostał. Zainspirowana nimi zrobiłam serię kaktusowych prac -takie kaktusowe love frywolitkowe i szydełkowe.
Frywolitkowe cluny leaves w roli kaktusów
Najpierw zrobiłam małego szydełkowego kaktusika, który może być breloczkiem do kluczy.
Zrobiłam go włóczkami bambusowymi Nako i szydełkiem nr 2. I tak w ogóle uświadomiłam sobie, dlaczego nie lubię robić szydełkiem większych przedmiotów... Bo strasznie mnie irytuje, gdy włóczka rozdwaja się lub co gorsza skrzypi. Z kordonkami, których używam, produkując swoją szydełkową drobnicę, praktycznie nie ma takich problemów - są miękkie, bawełniane i dobrze skręcone.
Potem zrobiłam małego kaktusa frywolitkowego z czterech liści cluny, tzw.drabinki i malutkiego kwiatka. To frywolitkowy kaktus 3D. Na końcu dorobiłam płaskiego kaktusika, który może być ozdobą spinacza lub wisiorkiem.
I tak powstała kolekcja miniaturowych kaktusów.
I tak powstała kolekcja miniaturowych kaktusów.
Zabawa u Splocika
Kaktusowa kolekcja z ostatniego zdjęcia wędruje na zabawę u Splocika - Małe dekoracje.
Tak jak wspomniałam - kaktusy mogą być breloczkami, zawieszkami lub ozdobami spinacza do papieru. Frywolitkowe kaktusy na pewno są w kolorze jasnozielonym, który można uznać za groszkowy.
Marcowy cytat też pasuje do tego mojego kaktusowego ogródka, bo kiedy tworzysz swoją autorską frywolitkę, nigdy nie wiesz, dokąd zaprowadzi cię nitka i czółenko i co uda ci się wysupłać, jednak zawsze ma to jakąś wartość (niekoniecznie materialną).
Tak jak wspomniałam - kaktusy mogą być breloczkami, zawieszkami lub ozdobami spinacza do papieru. Frywolitkowe kaktusy na pewno są w kolorze jasnozielonym, który można uznać za groszkowy.
Marcowy cytat też pasuje do tego mojego kaktusowego ogródka, bo kiedy tworzysz swoją autorską frywolitkę, nigdy nie wiesz, dokąd zaprowadzi cię nitka i czółenko i co uda ci się wysupłać, jednak zawsze ma to jakąś wartość (niekoniecznie materialną).
"Nigdy nie bój się wyznaczyć sobie wysokich celów; nawet jeśli nie osiągniesz ich, będziesz miał coś wartościowego". - Michał Anioł
I tyle na dziś.
Pozdrawiam,
Anetta (Jamiolowo)






6 comments
Fajne kaktusiki. Od dzieciństwa miewałam kolekcje przeróżnych kaktusow I tylko kaktusow. Obecnie prawie porzuciłam je dla liściastych. Pozdrawiam
OdpowiedzUsuńPiękną kolekcję zrobiłaś, super interpretacja żabawy Małe dekoracje, kaktusy lubię ale mam tylko jeden , wcześniejsze mnie też pokłuły i oddałam Pozdrawiam.
OdpowiedzUsuńTen komentarz został usunięty przez autora.
OdpowiedzUsuńŚliczne kaktusiki zrobiłaś :))). Dawniej też miałam kolekcję kaktusów, za zimę o nich zapominałam (zgodnie z przykazaniami wyczytanymi w madrych ksiażkach), a na wiosnę najpierw przez kilka dni tylko zraszałam, a potem dopiero zaczynałam podlewać. Pięknie rosły i kwitły, niektóre wręcz spektakularnie. Potem mój syn przejął pałeczkę i jak się wyprowadzał "na swoje" to podarowałam mu tę kolekcję.
OdpowiedzUsuńKaktusy fajne rośliny choć ich nie mam " hihi sorki" współczuje, ale jak mus przesadzić to trzeba. U mnie nie wiem gdzie by musiały stać, bym ich przypadkiem nie dotykała ;) Piękną kolekcje stworzyłaś, oj tak kordonki bawełniane świetnie się sprawdzają do czasu gdy człowiek dobrze widzi te maleńkie oczka :) pozdrawiam serdecznie
OdpowiedzUsuńPrześliczne te maluśkie kaktusiki :)
OdpowiedzUsuńMiałam kaktusy raz w życiu (za młodu), ale nie przeżyły, coś zrobiłam nie tak; nie ponowiłam próby zahodowania takowych.
Miło mi, że bawisz się u mnie :)
Twój link i fotka znajdą się w podsumowaniu marca.
Pozdrawiam ciepło
Dziękuję za odwiedziny i zapraszam ponownie:)