Tilda doll po raz pierwszy

by - niedziela, kwietnia 26, 2020

Tilda doll po raz pierwszy...


Od dłuższego czasu miałam ochotę na uszycie lalki w stylu Tilda doll. Jednak na chęciach się kończyło. Szukałam wymówek typu : brak czasu, brak materiałów, brak odpowiednich nici itd... Wiecie, o co chodzi... Kiedy szuka sie wymówek, każda jest dobra. Tydzień temu, gdy odkurzyłam maszynę do szycia, aby uszyć kilka maseczek, to chęć uszycia Tildy odżyła.

tilda doll


Z braku laku dobry kit


Nie miałam w domu odpowiednich tkanin, ale postanowiłam wykorzystać, to co mam pod ręką. Odgrzebałam w czeluściach szafy przyciasną bluzeczkę z benettona, niby-sweterek z wykładanym kołnierzykiem, zieloną tunikę w hafcikiem i trochę białego płótna. Wszystko wyprałam, odprasowałam i przystąpiłam do krojenia. A w tak zwanym międzyczasie zgłębiałam tajniki szycia lalek na różnych stronach internetowych. Jak zawsze nieocenionym źródłem wiedzy wszelakiej okazał się Pinterest.

lalka ze szmatek

Tilda doll - szycie i ubieranie

Po zszyciu na maszynie wszystkich części ciała, nabiłam je antyalergicznym wypełniaczem i ręcznie doszyłam kończyny. A potem zaczęło sie najlepsze, czyli obmyślanie i szycie ubrań i dodatków. Zielona tunika pozostała tuniką tyle, ze w lalkowym rozmiarze. Niby-sweterek zmienił się w płaszczyk z białym kołnierzem, a białe płótno w spodnie lub długie majtasy (jak, kto woli). Pomarańczowe półcienko  przerobiłam na butki, kwiatek we włosach i apaszkę. Naszyjnik zrobiłam z woskowanego sznurka, talarka pomarańczowego howlitu, szklanej kuleczki i metalowej ozdóbki. Torba jest skórzana, choć obawiałam się nieco, czy maszyna uciągnie tak gruby materiał. Najwięcej obaw miałam z włosami, ale okazało się, że nie taki diabeł straszny, jak go malują. Włosy zrobiłam z włóczki buckle i kawałka drutu, którym musiałam przebić lalce głowę na wylot... Wiem...Brzmi to z lekka masakrycznie...

ubranie lalki

pomarańczowe dodatki

sesja lalki na balkonie

Na dzisiaj tyle. Wracam do blogowania i coś za bardzo wrócić nie mogę :(

Pozdrawiam, życząc dużo zdrowia :)
Anetta

You May Also Like

17 comments

  1. Wow, jest fantastyczna :) prawdziwa dama :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Elegantka z niej. A jak pięknie komponuje się z bratkami :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Brawo Ty , trochę roboty przy niej była, ale efekt wart poświęconego czasu. Co prawda to kompletnie nie moja bajka, ale lubię pooglądać i podziwiać umiejętności innych.
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  4. Such detailed minute sewing! Beautiful 💙

    OdpowiedzUsuń
  5. Bardzo elegancka dama wyszła z tej lalki. Czy ja tam widzę jakiś naszyjnik? Super.

    OdpowiedzUsuń
  6. Świetna! Jakaś korzyść z szycia maseczek jest;)
    Pozdrawiam Anetko:)

    OdpowiedzUsuń
  7. Moje dwie zaczęte lale przepadły gdzieś w kartonach. Włosy mnie przeraziły no i te ubranka. Ty sobie świetnie poradziłaś ze wszystkim. Pozdrawiam :-).

    OdpowiedzUsuń
  8. Mieć maszynę... Ino cuda działać. Jak ci zazdroszczę. Możesz tworzyć ncos z niczego. Dama wyszła exluziff. Jak ja to mówię. Dama. Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  9. I wielkie gratulacje, bo szycie tych maleństw wcale nie jest łatwe- mnie doprowadzają do szału i ciągle mówię- NIE! Pięknie wyszła:)

    OdpowiedzUsuń
  10. Tilda cudo, cudo i jeszcze raz cudo. Jest piękna, wszystkie szczegóły perfekcyjnie dopracowane, no szacun wielki :-) Podziwiam i pozdrawiam serdecznie :-)

    OdpowiedzUsuń
  11. Łał, łał, łał, jaka piękna panienka! no i te ciuszki, rewelacja! Brawo Ty:))

    OdpowiedzUsuń
  12. Ale cudna Tilda. Wspaniała praca Anetko. Pozdrawiam serdecznie☺

    OdpowiedzUsuń
  13. Cudna modnisia, dopracowana w kazdym szczegole. Dobrze, ze odkurzyłaś maszynę. Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  14. Dla mnie fantastyczna. Dopracowana w każdym szczególiku i pięknie ubrana. Brawo Ty. Podziwiam za cierpliwość w szyciu tych ubranek. Nie łatwo jest szyć na maszynie te maleństwa. Pozdrawiam serdecznie i czekam na kolejną.

    OdpowiedzUsuń
  15. Twoja lalka jest CUDOWNA , bardzo mi sie podoba...gdybym tylko potrafiła szyć...😭😭😭

    OdpowiedzUsuń
  16. Wstrzymalam oddech na widok tej lalki...wszystkie zajączki i tego typu lalki są piękne ale takie jak prawdziwa lalka mnie zachwycają i tylko mi szkoda, że ja nie umiem takiego cuda uszyć. Tilda jest absolutnie zachwycająca!Wszystkie te szczegóły z ubraniem odbierają mi mowę a moje oczy rozszerzają się :) daruje Ci nawet przebicie głowy lalce drutem 😂, ciekawy ten pomysł z włóczką.
    Jesli chodzi o blog to akurat on jest dla mnie odskocznia od problemów. Pozdrawiam i życzę dużo sił i czekam na kolejną Tilde.

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za odwiedziny i zapraszam ponownie:)

Uwaga: tylko uczestnik tego bloga może przesyłać komentarze.