Od jakiegoś czasu jestem w chronicznym niedoczasie... W moim życiu nic się nie zmieniło, a jakoś nagle zaczęłam cierpieć na brak czasu. Nie bardzo to rozumiem.
Ostatnio poczyniłam taką szydełkową babeczkę z owocami sezonowymi. Jest na niej wszystko, co lubię - maliny, borówki, jeżyny. Niestety, zabrakło truskawek...
W moim małym ogródeczku mam kilka krzaków borówek, kilka truskawek i kilka poziomek. Oczywiście marzą mi się maliny, ale są zbyt ekspansywne, jak na tak mały ogródek. Moje borówki w tym roku nie będą miały owoców, bo przesadziłam je na wiosnę- zbyt późno, a potem był jeszcze mróz... Poziomki mam od lat i rosną w doniczkach. Owocują praktycznie od kwietnia do przymrozków. Truskawki mam jakieś niewydarzone - takie zdechlaki z Biedronki, które dopiero w tym roku złapały wiatr w żagle i rosną, co mogę uznać za sukces. I miały z 6 truskawek ... przez dwa lata :D
Obiektywnie muszę stwierdzić, że takie szydełkowe owocki robi się szybko, ale są z lekka nudnawe -szczególnie borówki. Maliny natomiast są dość duże i ciekawe, bo trzeba część maliny schować w środku, żeby uzyskać bardziej realistyczny efekt. Kolor jeżyny sprawił mi nieco kłopotu, więc nawinęłam razem na taki mały moteczek cienkie nici ciemnofioletowe i nitki granatowe. Razem tworzą odcień zbliżony do prawdziwej jeżyny.
Muffinka z owocami wędruje na zabawę Nici, nitki i niteczki:)
I tyle na dziś.
O barku deszczu i upałach nawet nie wspominam...
O barku deszczu i upałach nawet nie wspominam...
W środę zapraszam na wytyczne na lipiec, a w czwartek na podsumowanie czerwca.
Pozdrawiam,
Anetta (Jamiolowo)



































