Z motyką na słońce

by - sobota, września 12, 2026

 Kiedy zobaczyłam haft w czerwcowym numerze Cross Stitcher, zapałałam do niego miłością od pierwszego wejrzenia. Przyznam, że rzadko kiedy miewam takie porywy rękodzielniczej miłości, ale czasami zdarza się...Patrzyłam w obrazek z bukiecikami kwiatków jak sroka w gnat i nie mogłam się napatrzeć. 



Kwiatki, motylki i kolory - to lubię najbardziej, więc zafascynowana obrazkiem straciłam na chwilę rozum i porwałam się z motyką na słońce. Ucięłam kawał kanwy -zgodnie z wymaganiami w instrukcji. Przejrzałam muliny, jakie mam w domu i wystartowałam niepomna swoich nikłych umiejętności hafciarskich. Owszem, zdarza mi się poczynić jakiś hafcik, ale bez mieszania wielu kolorów, bez french knots, bez napisów, bez dodatkowych koralików i wreszcie bez backstitchów, na których o mały włos nie poległam....


Nadmiar wiedzy szkodzi

Jestem osobą dość systematyczną, więc najpierw liznęłam nieco teorii z zakresu haftu, żeby zrobić wszystko tak, jak powinno być -przynajmniej w teorii. Pominę milczeniem hafty duńskie i angielskie, bo robię, jak umiem i do ideału mi daleko. Kiedy doszłam do czytania o backstitchach złapałam się za głowę - po piątej metodzie, stwierdziłam, że teoria teorią, a praktyka to całkiem inna bajka -przynajmniej w moim wykonaniu :D. Zrezygnowałam z nadmiaru wiedzy hafciarskiej i po prostu zaczęłam wyszywać -tak jak potrafię. Autorka haftu zaznaczyła, że zajmuje on ponad 70 godzin (wszystkie 12 bukiecików i wazoników). No nie wiem, czy faktycznie tyle - fakt, że wysłuchałam 5 audiobooków po ok. 10 godzin każdy, zanim wyszyłam całość. Dzisiaj pokazuję tylko 3 fragmenty ;)
 
Napisy uważam za najtrudniejsze, bo wcale tak ładnie nie wyglądają, jak na zdjęciach w czasopiśmie, mimo że bardzo się staram, aby były ładne... A poza tym są małe, bo na jedną kratkę, więc trochę trudno zmieścić np. małą literę "s" w jednej malutkiej kratce. Nieco łatwiej wyszyć duże litery, ale też szału nie ma.
Namęczyłam się z tymi literami i mimo, iż bardzo mi się podoba pewien haft z ziołami do kuchni, to chyba na razie odpuszczę go sobie ze względu na litery, bo jest ich tam całkiem sporo :D 


Wyprasowałam haft, bo długopisem wymazywalnym robię kratki. Potem go wyprałam i znów wyprasowałam. Zapewne zostanie oprawiony, ale jeszcze nie wiem...  Na potrzeby zdjęć nie chciałam maltretować całego haftu po raz kolejny pod tamborkiem, więc mały tamboreczek leży sobie na wierzchu. 

Na zdjęciach 3 bukieciki - lipcowy z ostróżką, sierpniowy z makami i gladiolami (mieczykami) oraz wrześniowy z astrami i powojami. 

Bukieciki wędrują na zabawę u Splocika -Małe dekoracje. 

We wrześniu mamy cytat O.N.Hilla : Twoje ograniczenia są tylko w twojej głowie. 
Myślę, że bardzo dobrze oddaje on mój hafciarski zryw - wyhaftowałam coś większego niż woreczek na lawendę, zrobiłam backstitches, french knots i małe literki... Jestem z siebie dumna, mimo iż idealnie nie jest :)



Splociku, wybierz sobie któryś bukiecik do wrześniowej galerii :)

I tyle na dziś.
Pozdrawiam:)
Anetta (Jamiolowo)








You May Also Like

17 comments

  1. fajnie że mimo trudności nie poddałaś się i zrobiłaś haft po swojemu. W końcu rękodzieło nie musi być idealne, żeby cieszyło oko i dawało ogrom satysfakcji. A Twoje bukieciki są naprawdę śliczne. 💐❤️

    OdpowiedzUsuń
  2. Jak na nikłe umiejętności hafciarskie, poradziłaś sobie doskonale.
    Hafciki są śliczne i radosne w swojej kolorystyce.
    Konturowanie bywa trudne, ale daje satysfakcję, gdy widzi się efekt.
    "Pisanie" nitką jest różne, jak różne są charaktery pisma na papierze, więc nie przejmujmy się, że nie są idealne.
    Do galerii wybrałam pierwszą fotkę, a pozostałe każdy zobaczy trafiając tu z linku w galerii.
    Miło mi, że bawisz się u mnie :)
    Twój link i fotka znajdą się w podsumowaniu września.
    Pozdrawiam ciepło

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Coś długo blogger nie aktualizuje blogowych postów.
      Pozdrawiam ciepło

      Usuń
    2. Też to zauważyłam, bo listę czytelniczą mam sprzed tygodnia... Słów brakuje... Pozdrawiam:)

      Usuń
  3. Przepiękne hafty powstały. Ja backstitche robię jak umiem, kiedyś widziałam jakieś dziwne sugestie,ale się nie zagłębiałam, bo skoro coś mi wychodzi to po co zmieniać sposób wykonania 😉 Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  4. Piękne propozycje ♥ Mi się chyba najbardziej podoba ta marchewka :D Miłego dnia!
    Angelika

    OdpowiedzUsuń
  5. Myślę, że w czasie przewidzianym na naukę haftowania, nauczyła byś się mówić po japońsku w stopniu komunikatywnym.
    Hafciorki wyszły piękne. Ciekawe, jak je oprawisz.

    OdpowiedzUsuń
  6. Bardzo fajne wzory haftów, chociaż faktycznie trochę tych napisów jest :) Dobrze, że poczułaś taki zryw, bo teraz masz urocze hafciki, które będą Cię cieszyć. Uściski

    OdpowiedzUsuń
  7. Często tak jest, że przy małych haftach trzeba spędzić wiele czasu i włożyć w nie sporo pracy. W Twoim przypadku też tak było, ale warte to było Twojego poświęcenia bo hafty są przeurocze :)

    OdpowiedzUsuń
  8. śliczne są te bukieciki w Twoim wykonaniu - piękny początek przygody z haftowaniem <3

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. 'zjadło mi' końcówkę komentarza, więc się uzupełnię tutaj ... śliczne są te bukieciki w Twoim wykonaniu - piękny początek przygody z haftowaniem takich miniaturek <3

      Usuń
  9. Możesz być dumna - pieknie wyszło

    OdpowiedzUsuń
  10. Piękne hafciki, bardzo mi się podobają takie miniaturki ❤️

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za odwiedziny i zapraszam ponownie:)