Z motyką na słońce
Kiedy zobaczyłam haft w czerwcowym numerze Cross Stitcher, zapałałam do niego miłością od pierwszego wejrzenia. Przyznam, że rzadko kiedy miewam takie porywy rękodzielniczej miłości, ale czasami zdarza się...Patrzyłam w obrazek z bukiecikami kwiatków jak sroka w gnat i nie mogłam się napatrzeć.
Kwiatki, motylki i kolory - to lubię najbardziej, więc zafascynowana obrazkiem straciłam na chwilę rozum i porwałam się z motyką na słońce. Ucięłam kawał kanwy -zgodnie z wymaganiami w instrukcji. Przejrzałam muliny, jakie mam w domu i wystartowałam niepomna swoich nikłych umiejętności hafciarskich. Owszem, zdarza mi się poczynić jakiś hafcik, ale bez mieszania wielu kolorów, bez french knots, bez napisów, bez dodatkowych koralików i wreszcie bez backstitchów, na których o mały włos nie poległam....
Nadmiar wiedzy szkodzi
Jestem osobą dość systematyczną, więc najpierw liznęłam nieco teorii z zakresu haftu, żeby zrobić wszystko tak, jak powinno być -przynajmniej w teorii. Pominę milczeniem hafty duńskie i angielskie, bo robię, jak umiem i do ideału mi daleko. Kiedy doszłam do czytania o backstitchach złapałam się za głowę - po piątej metodzie, stwierdziłam, że teoria teorią, a praktyka to całkiem inna bajka -przynajmniej w moim wykonaniu :D. Zrezygnowałam z nadmiaru wiedzy hafciarskiej i po prostu zaczęłam wyszywać -tak jak potrafię. Autorka haftu zaznaczyła, że zajmuje on ponad 70 godzin (wszystkie 12 bukiecików i wazoników). No nie wiem, czy faktycznie tyle - fakt, że wysłuchałam 5 audiobooków po ok. 10 godzin każdy, zanim wyszyłam całość. Dzisiaj pokazuję tylko 3 fragmenty ;)
Napisy uważam za najtrudniejsze, bo wcale tak ładnie nie wyglądają, jak na zdjęciach w czasopiśmie, mimo że bardzo się staram, aby były ładne... A poza tym są małe, bo na jedną kratkę, więc trochę trudno zmieścić np. małą literę "s" w jednej malutkiej kratce. Nieco łatwiej wyszyć duże litery, ale też szału nie ma.
Namęczyłam się z tymi literami i mimo, iż bardzo mi się podoba pewien haft z ziołami do kuchni, to chyba na razie odpuszczę go sobie ze względu na litery, bo jest ich tam całkiem sporo :D
Wyprasowałam haft, bo długopisem wymazywalnym robię kratki. Potem go wyprałam i znów wyprasowałam. Zapewne zostanie oprawiony, ale jeszcze nie wiem... Na potrzeby zdjęć nie chciałam maltretować całego haftu po raz kolejny pod tamborkiem, więc mały tamboreczek leży sobie na wierzchu.
Na zdjęciach 3 bukieciki - lipcowy z ostróżką, sierpniowy z makami i gladiolami (mieczykami) oraz wrześniowy z astrami i powojami.
Bukieciki wędrują na zabawę u Splocika -Małe dekoracje.
We wrześniu mamy cytat O.N.Hilla : Twoje ograniczenia są tylko w twojej głowie.
Myślę, że bardzo dobrze oddaje on mój hafciarski zryw - wyhaftowałam coś większego niż woreczek na lawendę, zrobiłam backstitches, french knots i małe literki... Jestem z siebie dumna, mimo iż idealnie nie jest :)
Splociku, wybierz sobie któryś bukiecik do wrześniowej galerii :)
I tyle na dziś.
Pozdrawiam:)
Anetta (Jamiolowo)





17 comments
fajnie że mimo trudności nie poddałaś się i zrobiłaś haft po swojemu. W końcu rękodzieło nie musi być idealne, żeby cieszyło oko i dawało ogrom satysfakcji. A Twoje bukieciki są naprawdę śliczne. 💐❤️
OdpowiedzUsuńBeautiful stitched and lovely colours
OdpowiedzUsuńJak na nikłe umiejętności hafciarskie, poradziłaś sobie doskonale.
OdpowiedzUsuńHafciki są śliczne i radosne w swojej kolorystyce.
Konturowanie bywa trudne, ale daje satysfakcję, gdy widzi się efekt.
"Pisanie" nitką jest różne, jak różne są charaktery pisma na papierze, więc nie przejmujmy się, że nie są idealne.
Do galerii wybrałam pierwszą fotkę, a pozostałe każdy zobaczy trafiając tu z linku w galerii.
Miło mi, że bawisz się u mnie :)
Twój link i fotka znajdą się w podsumowaniu września.
Pozdrawiam ciepło
Coś długo blogger nie aktualizuje blogowych postów.
UsuńPozdrawiam ciepło
Też to zauważyłam, bo listę czytelniczą mam sprzed tygodnia... Słów brakuje... Pozdrawiam:)
UsuńPrzepiękne hafty powstały. Ja backstitche robię jak umiem, kiedyś widziałam jakieś dziwne sugestie,ale się nie zagłębiałam, bo skoro coś mi wychodzi to po co zmieniać sposób wykonania 😉 Pozdrawiam
OdpowiedzUsuńPiękne propozycje ♥ Mi się chyba najbardziej podoba ta marchewka :D Miłego dnia!
OdpowiedzUsuńAngelika
Myślę, że w czasie przewidzianym na naukę haftowania, nauczyła byś się mówić po japońsku w stopniu komunikatywnym.
OdpowiedzUsuńHafciorki wyszły piękne. Ciekawe, jak je oprawisz.
Bardzo fajne wzory haftów, chociaż faktycznie trochę tych napisów jest :) Dobrze, że poczułaś taki zryw, bo teraz masz urocze hafciki, które będą Cię cieszyć. Uściski
OdpowiedzUsuńCzęsto tak jest, że przy małych haftach trzeba spędzić wiele czasu i włożyć w nie sporo pracy. W Twoim przypadku też tak było, ale warte to było Twojego poświęcenia bo hafty są przeurocze :)
OdpowiedzUsuńśliczne są te bukieciki w Twoim wykonaniu - piękny początek przygody z haftowaniem <3
OdpowiedzUsuń'zjadło mi' końcówkę komentarza, więc się uzupełnię tutaj ... śliczne są te bukieciki w Twoim wykonaniu - piękny początek przygody z haftowaniem takich miniaturek <3
UsuńMożesz być dumna - pieknie wyszło
OdpowiedzUsuńBardzo ładnie 🥰
OdpowiedzUsuńPiękne hafciki, bardzo mi się podobają takie miniaturki ❤️
OdpowiedzUsuńFajne maluszki 😀
OdpowiedzUsuńŚliczne hafty. Pozdrawiam.
OdpowiedzUsuńDziękuję za odwiedziny i zapraszam ponownie:)