Ostatnio mam ochotę na jesienne kolorki i było mi nieco przykro, kiedy nie znalazłam w moich uszczuplonych ostatnio zapasach pomarańczowej wełenki lub włóczki. Pomarańczowy kolor lubię oglądać na przebarwiających się drzewach lub na dyniach, ale niekoniecznie na sobie, stąd brak takiego kolorku w niewielkim zapasie włóczek, jaki posiadam.
Nie mając odpowiedniego koloru, zdecydowałam się na nieco ciemniejszy, ale też ładny. Na drutach nr 2,5 zrobiłam liska, zaczynając od głowy i schodząc w dół wraz z tułowiem. Cztery łapki zrobiłam techniką I-cord, czyli splotem wykonywanym na drucie pończoszniczym bez odwracania robótki. Dla niewtajemniczonych dodam, że wszystkie oczka przesuwa się z jednej strony na drugą i przerabia na prawo. I powtarza się to, aż do uzyskania odpowiedniej długości "sznureczka", czyli łapek liska:). Przyszyłam te niby nóżki, dorobiłam mordkę i uszka, wyszyłam ciemnobrązową i białą nitką detale, czyli plamki, oczka, kropki, cętki... Dorobiłam na drutach ogon i lisek gotowy.
Nie jest za duży -ma ok. 10cm wysokości i robi się go naprawdę bardzo szybko. Wokół szyi obwiązałam mu szaliczek, żeby nie dopadły go jesienne chłody. Można go też nieco wyczesać, wtedy będzie bardziej sierściasty :D
Lisek wędruje na zabawę u Splocika Małe dekoracje
Lisek jest brązowy, a więc spełnia jedną z wytycznych zabawy i jest małą ozdobą np. zawieszką do torebki lub plecaka. Cytat mimo, iż bardzo twórczy, tym razem nie pasuje do moich działań...
Pozdrawiam,
Anetta (Jamiolowo)



