Wiosna i kreatywność

by - niedziela, lutego 20, 2022

 Dosłownie - siedzę i czekam na wiosnę. Tak ogólnie, to lubię zimę. Lubię zimowe mroźne poranki, śnieg skrzący się w świetle ulicznych latarni, lubię ciepło domu, polarowe kocyki i grube skarpetki w kolorowe wzorki. I to wszystko jest fajne, ale kiedy trwa zbyt długo, staje się męczące i z lekka irytujące. A kiedy do anomalii pogodowych dołączają przypadłości chorobowe, to już w ogóle odechciewa się zimy i z utęsknieniem czeka na wiosnę.
W tym roku rozpoczęłam to swoje czekanie na wiosnę dość wcześnie, ale  po prostu już nie mogę patrzeć na tę zgniliznę za oknem - ciągle szaro-buro i nijako. Nie dość, że mokro, to jeszcze wietrznie... Dobra, ponarzekałam sobie na zmienności pogodowe, które są od nas całkowicie niezależne, ale od razu mi lepiej ;) Bo taką naturę już mamy, kiedy się nieco wygadamy, robi się lepiej. Też tak macie? Czy tylko ja jestem jakimś wyjątkiem?


Wiosenna kartka

Dzisiaj pokażę karteczkę wiosenno-ogrodową, a tak naprawdę zrobioną na pożegnanie koleżanki z pracy, która odeszła niedawno na emeryturę i zamierza zająć się przydomowym ogródkiem i wypoczynkiem.  
Kartkę zrobiłam głównie z papierów  Craft O'clock. Widzę, że motylki są od Lemoncraft. a reszty nie pamiętam, bo mam zbyt dużo papierów. Tak w ogóle, to na blogu będzie mniej prac scrapbookingowych, ponieważ coraz bardziej dryfuję w stronę frywolitki.

 Kilka słów o zabójcach kreatywności

Powiem szczerze, scrapbooking jest fajny, decoupage też jest fajny i widowiskowy, malowanie obrazów jest fajne, robienie chust jest fajne, ale to wszystko wymaga materiałów, które gdzieś trzeba przechowywać.
Mam teraz swoją pracownię, ale czuję przesyt tym wszystkim...
Kiedy wchodzę do pracowni, czuję się przytłoczona  stertami przydasi, które może kiedyś wykorzystam, a może i nie... Patrząc na papiery, kordonki, wstążki, kwiatki i inne przydaśki, czuję wyrzuty sumienia, bo kupiłam je - wydałam pieniądze, a one sobie leżą takie bezużyteczne...
Mało tego widzę, że nadmiar czegokolwiek zabija kreatywność. Zapewne doskonale znacie ten stan niepewności - a może zrobię to, a może tamto. A może z tego, a może lepiej z tamtego... Czasami sam proces twórczy trwa stosunkowo krótko, ale zbyt długie zastanawianie się może skutecznie zniechęcić do działania. Każdy kto tworzy, zna to uczucie wahania i niepewności. Bywa ono zabójcze dla kreatywności.
Uważam, że nadmiar i wahanie to dwaj nieustraszeni pogromcy kreatywności. Strzeżcie się ich ;)




Skończyłam frywolitkową Wiosnę 2021 - właśnie się krochmali ;) Tegoroczna Wiosna, jak na razie jest w powijakach, ale  dam radę. W tym tygodniu pokażę swoje frywolitkowe urobki.

Pozdrawiam,
Anetta(Jamiolowo)


You May Also Like

12 comments

  1. Wiosna to moja ukochana pora roku, zwłaszcza ta wczesna, kiedy stojąc w słońcu czuć przyjemne ciepło, a w cieniu wciąż jest rześko. Zimy nie lubię nie tylko ze względu na wszechobecną burość (ok, śnieg tworzy bajkowe pejzaże, ale ile w ostatnich latach było opadów śniegu? Przez większość czasu jest po prostu łyso i paskudnie) ale i przez brak owoców i warzyw. Mieszkam tuż koło targowiska miejskiego, więc w każdej z pozostałych pór roku zawsze są dostępne jakieś pyszne sezonowe smaki, a teraz pozostają głównie przetwory i puszki :/

    Co do przesytu zabijającego kreatywność - dlatego trzymam się jednej dziedziny, z jednej strony fajnie byłoby umieć robić więcej rzeczy, ale z drugiej - już ta jedna zajmuje naprawdę ogrom czasu.

    OdpowiedzUsuń
  2. Piękna pożegnalna karteczka, na frywolne cudeńka będę czekac. Jak to mówią co za dużo to nie zdrowo, masz rację.Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  3. Piękna praca:) co do narzekania - masz rację jak człowiek chwile pomarudzi to potem siup i do przodu :) co do zabójstwa kreatywności, wiem o czym mówisz, tworzę w różnych technikach, sporo mam różnych przydatnych rzeczy, czasopism, materiałów, nici itp i też czasem zastanawiam kiedy to przerobię i czy w ogóle mi się uda. Dlatego ostatnio biorę tylko to co mam w zapasach i z nich powoli coś powstaje, by i miejsce się zrobiło i twórczość wróciła, która ostatnio zgineła w gąszczu codzienności. Wszystkiego twórczego życzę kochana i pozdrawiam ciepło :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Anetto, doskonale Cię rozumiem - i czekam na wiosnę (a przede wszystkim słońce) i zbyt wielu technik się imałam...
    Z dnia na dzień odkładam decyzję o porządkach w przydasiach, bo powinnam zdecydować, co już zupełnie zarzucić, a co zostawić. Decyzja trudna, ale mam nadzieję, że zrobi mi się wtedy lżej.
    Pozdrawiam serdecznie i czekam na Twoją cudną frywolitkę :-)

    OdpowiedzUsuń
  5. Zgadzam się z Tobą w 100% jeżeli chodzi o nadmiar przydasi które zabijają czasami samą przyjemność tworzenia. Ja nie potrafiłam tego ująć w słowach a Ty świetnie to napisałaś.Też sporo się u mnie tego wszystkiego nazbierało bo pomysłów wiele ale czasu mało na ich realizację. Tak więc od samego myślenia co by tu zrobić czas ucieka i nic nie powstaje a do tego jeszcze przeraża mnie czasami to wyciąganie tego wszystkiego gdy coś ma powstać i tego bałaganu ( bo inaczej nie potrafię) który się tworzy przy tej okazji.Czasami muszę odpocząć od tego wszystkiego. Karteczka śliczna. Pozdrawiam :-).

    OdpowiedzUsuń
  6. Anetko ja też lubię zimę, ale właśnie taką biała mroźna- choć nie aż za bardzo. Lubię gdy pod nogami słychać skrzypiący śnieg, dzieci lepią bałwana, rzucamy się śnieżkami. W tym roku zima jest paskudna, więcej deszczu a o wiatrach aż strach wspominać. U nas narobiła strasznych szkód. Lasy bardzo ucierpiały, a i ludziom zabrały trąby dachy, nawet całe budynki zrównało z ziemią. Ja spać nie moge z obawy że coś się stanie a mowia ciągle że należy się przyzwyczaić bo taki klimat będzie u nas częściej.
    Piękna kartkę zrobiłaś. Delikatna bez przepychu. Co do przydaśków, ja aż tak wiele nie mam, choć już sporo zgromadziłam, dzięki action czy dzięki koleżankom blogowym. Decu i scrap i trochę haftu to 3 dziedziny które robię i więcej nie zamierzam. Pozdrawiam serdecznie 😘 Dużo zdrówka Ci życzę 😃

    OdpowiedzUsuń
  7. No cóż mam podobnie czasem muszę ponarzekać i się wygadać, od razu mi lepiej. Też mam w mojej pracowni stanowczo za dużo wszystkiego, dlatego ograniczyłam zakupy i pomału oddaje wszystko co mi zbywa.
    Co do kartki to wyszły Ci znakomicie, a frywolitka to jedna z technik których niestety nie opanowałam, ale podziwiać bardzo lubię dlatego czekam na Twój frywolny post.
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  8. Anetko,też już z utęsknieniem czekam na ciepło, słońce i zieleń:) również lubię zimę ale nie taką jak jest obecnie. Co do przytłoczenia nadmiarem wszystkiego- też tak mam! Ale Twoja karteczka już wprawia w wiosenny nastój, jest prześliczna:)) pozdrawiam serdecznie i oby do wiosny:))

    OdpowiedzUsuń
  9. Beautiful cards! I totally agree about spring bringing new ideas and rejuvenation, colours and warmth! ☘🌺☘ The sap green of new leaves itself is so full of new life!

    OdpowiedzUsuń
  10. Zimy nie lubię, ciepłolubna jestem, ale jak ma juz być to niech jest właśnie taka jak opisujesz.
    Kartka piękna i na pewno sprawi wiele radości
    Pozdrawiam serdecznie

    OdpowiedzUsuń
  11. Ja już z utęsknieniem czekam na wiosnę nie lubię zimy,jestem raczej ciepłolubna, może dlatego że latem się urodziłam 😄
    Kartka bardzo mi się podoba, szczęśliwa już osoba co jest na emeryturze,teraz może się zająć przyjemnościami,co do przydasi to napisałaś szczerą prawdę też mi się tego trochę nazbierało 😉
    Moją Wiosnę 2021 skończyłam na wcześniejszym rzędzie,taka mi pasowała wielkościowo 😉
    Serdecznie pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  12. Droga Anetko ! Karteczka przepiękna i pachnie już wiosną ! Ciebie zawsze kojarzę z frywolitką właśnie, bo dużo przeważnie robiłaś w tej materii. Myślę, że wiele z nas zmaga się z tym którą technikę wybrać i próbujemy tego czy owego. Mam podobnie. Przeważnie robię kartki, ale czasem też decoupage, czasem szyję, szydełkuję i dziergam. Chciałam już kiedyś skończyć z scrapbookingiem czy cardmakingiem, ale kartki same do mnie wróciły. Chęci wróciły. Teraz wiem, że to moje główne zajęcie, choć czasem tworzę też w innych technikach.
    Mam też podobnie - jeśli chodzi o nadmiar materiałów. Moja pracownia jest przeładowana, bo wszystko się może przydać. Za dużo tego i przeszkadza w tworzeniu.
    Chyba trzeba by było zrobić porządek ? Pozdrawiam Cię serdecznie :))

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za odwiedziny i zapraszam ponownie:)

Uwaga: tylko uczestnik tego bloga może przesyłać komentarze.