Kaktusowe love

by - piątek, marca 06, 2026

Przed laty miałam okazałą kolekcję kaktusów. Bardzo różnych - małych, dużych, pięknych i niepozornych. Każdy kaktus był zdobyty z poświęceniem lub własnoręcznie wyhodowany ze zdobycznych nasion. Z jeszcze większym trudem udało mi się zdobyć encyklopedię kaktusów i dwa poradniki, jak hodować te egzotyczne piękności. Dzisiaj hodowanie kaktusów, to właściwie kwestia odwiedzenia dużego centrum ogrodniczego i zasobność portfela, bo rzadkie i duże okazy potrafią kosztować nawet kilkanaście tysięcy.


Wiosenna pobudka i przesadzanie kaktusów


Po zimowym okresie spoczynku kaktusy należało pobudzić do życia i kwitnienia. Procedura była prosta -kaktusy podlewałam dość ciepłą wodą i w zasadzie to wystarczyło, by ruszyła wegetacja. Potem trochę nawozu specjalnego do kaktusów, aby zachęcić je do kwitnienia.
Niektóre przerośnięte osobniki należało na wiosnę przesadzić...Powiem szczerze, przesadzanie było zawsze sporym wyzwaniem dla mnie. Zaopatrzona w  rękawice, powtarzałam sobie jak jakąś mantrę -"Jeśli będzie leciał, nie łap go...".
I oczywiście, kaktus wylatywał mi z rąk, a ja niepomna mantry łapałam go, chcąc uratować przed połamaniem. Setki drobnych igiełek wbijały się w odsłonięte ręce i osłonięte rękawiczkami dłonie i żgały, żarły i swędziały okropnie. Spłukanie rąk pod strumieniem wody pomagało nieco, ale nie za bardzo. Jeszcze gorzej było, gdy odruchowo ręką dotknęło się twarzy lub ust - to dopiero było swędzenie i iskanie się przez następny tydzień. 

Kiedy przychodził czas, zaczynały kwitnąć - szczególnie pięknie kwitły opuncje i nawet zawiązywały owoce, bo przez otwarte okno wlatywały czasami pszczoły lub inne owady. 

Kolekcji już od dawna nie mam, a sentyment do kaktusów pozostał. Zainspirowana nimi zrobiłam serię kaktusowych prac -takie kaktusowe love frywolitkowe i szydełkowe.

 


Frywolitkowe cluny leaves w roli kaktusów

Najpierw zrobiłam małego szydełkowego kaktusika, który może być  breloczkiem do kluczy.
Zrobiłam go włóczkami bambusowymi Nako i szydełkiem nr 2. I tak w ogóle uświadomiłam sobie, dlaczego nie lubię robić szydełkiem większych przedmiotów... Bo strasznie mnie irytuje, gdy włóczka rozdwaja się lub co gorsza skrzypi. Z kordonkami, których używam, produkując swoją szydełkową drobnicę, praktycznie nie ma takich problemów - są miękkie, bawełniane i dobrze skręcone.

Potem zrobiłam małego kaktusa frywolitkowego z czterech liści cluny, tzw.drabinki i malutkiego kwiatka. To frywolitkowy kaktus 3D. Na końcu dorobiłam płaskiego kaktusika, który może być ozdobą spinacza lub wisiorkiem.
I tak powstała kolekcja miniaturowych kaktusów.


Zabawa u Splocika

Kaktusowa kolekcja z ostatniego zdjęcia wędruje na zabawę u Splocika - Małe dekoracje.
Tak jak wspomniałam - kaktusy mogą być breloczkami, zawieszkami lub ozdobami spinacza do papieru. Frywolitkowe kaktusy na pewno są w kolorze jasnozielonym, który można uznać za groszkowy. 
Marcowy cytat też pasuje do tego mojego kaktusowego ogródka, bo kiedy tworzysz swoją autorską frywolitkę, nigdy nie wiesz, dokąd zaprowadzi cię nitka i czółenko i co uda ci się wysupłać, jednak zawsze ma to jakąś wartość (niekoniecznie materialną).
"Nigdy nie bój się wyznaczyć sobie wysokich celów; nawet jeśli nie osiągniesz ich, będziesz miał coś wartościowego". - Michał Anioł 


I tyle na dziś.

Pozdrawiam,
Anetta (Jamiolowo)








You May Also Like

28 comments

  1. Fajne kaktusiki. Od dzieciństwa miewałam kolekcje przeróżnych kaktusow I tylko kaktusow. Obecnie prawie porzuciłam je dla liściastych. Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  2. Piękną kolekcję zrobiłaś, super interpretacja żabawy Małe dekoracje, kaktusy lubię ale mam tylko jeden , wcześniejsze mnie też pokłuły i oddałam Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  3. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  4. Śliczne kaktusiki zrobiłaś :))). Dawniej też miałam kolekcję kaktusów, za zimę o nich zapominałam (zgodnie z przykazaniami wyczytanymi w madrych ksiażkach), a na wiosnę najpierw przez kilka dni tylko zraszałam, a potem dopiero zaczynałam podlewać. Pięknie rosły i kwitły, niektóre wręcz spektakularnie. Potem mój syn przejął pałeczkę i jak się wyprowadzał "na swoje" to podarowałam mu tę kolekcję.

    OdpowiedzUsuń
  5. Kaktusy fajne rośliny choć ich nie mam " hihi sorki" współczuje, ale jak mus przesadzić to trzeba. U mnie nie wiem gdzie by musiały stać, bym ich przypadkiem nie dotykała ;) Piękną kolekcje stworzyłaś, oj tak kordonki bawełniane świetnie się sprawdzają do czasu gdy człowiek dobrze widzi te maleńkie oczka :) pozdrawiam serdecznie

    OdpowiedzUsuń
  6. Prześliczne te maluśkie kaktusiki :)
    Miałam kaktusy raz w życiu (za młodu), ale nie przeżyły, coś zrobiłam nie tak; nie ponowiłam próby zahodowania takowych.
    Miło mi, że bawisz się u mnie :)
    Twój link i fotka znajdą się w podsumowaniu marca.
    Pozdrawiam ciepło

    OdpowiedzUsuń
  7. Śliczne maleństwa! Misterna robota.
    Podziwiam!
    Serdecznie pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń
  8. Uwielbiam te Twoje maleństwa🙂 ja na clunach poległam 😊
    Kaktusiki cudne 😍
    Serdecznie pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  9. Jedyne kaktusy, które mi się podobają, to te szydelkowe. Chodzi się z pietyzmem koło tego kolczastego badziewia, a on zgnije, przewróci się na świeżo ubraną pościel, albo pokłuje.
    Do dbania o kaktusy używałam rękawic spawalniczych, ale one i tak znalazły sposób, żeby mi dopiec.
    Zrobiłaś piękną kolekcję; oranżeria się powiększa.

    OdpowiedzUsuń
  10. Tzn.kaktusy znalazły sposób, żeby mi dokuczyć. Rękawice spawalnicze też - ozdobne to raczej one nie są i ciągle gdzieś walały się na widoku.🤣

    OdpowiedzUsuń
  11. Mój Mąż ma fioła na punkcie kaktusów do dziś. Latem trzyma je na balkonie a zimą chowa na klatkę, dobrze że mamy gdzie. Z pielęgnacji to je przesadza, wtedy ja z daleka co by mnie nie pokuły. Rosną i kwitną mu jak głupie . Ale zdecydowanie wole takie ja Twoje z włóczki i kordonka. Śliczne są , niestety te frywolitkowe poza moim zasięgiem, ale takie z kordonka bym zrobiła jak by mi się chciało :-)
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  12. Przepiękne kaktusy zrobiłaś :) Ja też dawno temu hodowałam kaktusy, co było trudne, bo okna tylko północne w mieszkaniu. Na wiosnę wywoziłam je do szklarni dziadka. I on kiedyś zrzucił półkę z nimi, jak pozbierał opuncje gołymi rękami, to później kłuło go przez tydzień. Oddałam kaktusy koleżance a sama zajęłam się storczykami :) I to trwa do dzisiaj. Pozdrawiam serdecznie :)

    OdpowiedzUsuń
  13. Przepiękne kaktusy, a historia z prawdziwymi egzemplarzami, przerażająca i zabawna jednocześnie. Ja uwielbiam te rośliny, a ostatnio znów kilka kupiłam. :) Pozdrawiam,
    Edyta

    OdpowiedzUsuń
  14. No cóż, ja do miłośników kaktusów nie należę (w dzieciństwie dość mocno nadziałam sie na duży okaz:) ale taką kolekcję mogę pooglądać;) Pozdrawiam serdecznie

    OdpowiedzUsuń
  15. Ależ urocze te kaktusiki! Takie odcienie zieleni od razu wywołują uśmiech na mojej twarzy :)
    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  16. Kiedyś też miałam kolekcję kaktusów. Najgorsze były te z małymi kolcami które wbijały się wszędzie np. w firankę a potem w ciało. Te wykonane przez Ciebie chociaż są bezpieczne a do tego jeszcze urocze. Pozdrawiam :-).

    OdpowiedzUsuń
  17. Twoja pasja do kaktusów naprawdę bije z każdego zdania – od tych trudnych przesadzeń po igiełki, które nieźle potrafią dać się we znaki 😅. Bardzo fajnie, że znalazłaś sposób, żeby tę miłość do roślin przenieść na frywolitkę i szydełko – miniaturowe kaktusy są przeurocze i naprawdę widać w nich cały Twój kunszt. Ciekawy jestem, czy planujesz kiedyś większą serię kaktusowych frywolitkowych „roślinek”? Mogłoby powstać całe miniaturowe kaktusowe królestwo

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję:) Mam w planach taki kaktusowy ogródek, ale plany często mają to do siebie, że są planami niezrealizowanymi ;)

      Usuń
  18. Piękne i u alergików akceptowalne :) Różnorodne i wielofunkcyjne :)
    Mam rękę do kwiatów, zawsze wszystko u mnie kwitło jak dzikie, mimo, że jakoś szczególnie nie dbałam o nawożenie. Jednak nie mogę mieć w domu ani jednego nawet najmniejszego żywego kwiatka. Dlatego u mnie goszczą właśnie filcowe, wyszywane, bawełniane itp.
    Pozdrawiam serdecznie

    OdpowiedzUsuń
  19. Jak tak patrze na te Twoje cudeńka to sama mam ochotę za włóczkę złapać. Podziwiam talent i kreatywność:)

    OdpowiedzUsuń
  20. Kaktusy maja swój urok i w przyrodzie i w takich robótkach. Piękną kolekcję stworzyłaś

    OdpowiedzUsuń
  21. Niestety mnie kaktusy się nie wiedą....więc ich nie hoduje !
    Zostają mi tylko taki szydełkowe,a Twoje wyglądają jak żywe

    OdpowiedzUsuń
  22. Mam taką rękę do kwiatów, że nawet kaktusy zdychały na suchoty :) Te szydełkowe wyglądają na łatwe w uprawie ha ha. Śliczne.

    OdpowiedzUsuń
  23. Przesłodkie te kaktusiki nie przepadam za tym gatunkiem, ale Twoje okej Pozdrawiam Dusia

    OdpowiedzUsuń
  24. Omg jakie słodziaki :D Chciałabym taką zakładkę do książęk.
    Pozdrawiam ciepło! 💛🌸
    Angelika

    OdpowiedzUsuń
  25. Jejku kolejne cudeńka! Przesłodkie kaktusiki! Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  26. Hihi śliczności, zwłaszcza ten maluch. Mój brat kiedyś miał kolekcje kaktusów i pamiętam jak kiedyś jeden upadł zparapetu na moje biurko, taki niepozorny, podniosłam go długopisem, nie myśląc w ogóle o tym że na długopisie zostało mnóstwo jego kolców które potem wbiły mi się w rękę.... ja mam dwa kaktusy z filcu, jako poduszeczki na szpilki, stoją sobie ładnie na mojej półce i zdobią i służą, czyli to co lubię najbardziej 😀😃🙂

    OdpowiedzUsuń
  27. Rewelacyjne kaktusy. Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za odwiedziny i zapraszam ponownie:)