Kwiaty w wiklinie

by - niedziela, lutego 28, 2021

 Papierowa wiklina początki

Jak już kiedyś wspominałam, lubię papierową wiklinę. Najpierw podziwiałam wiklinowe prace Olki, potem w zabawie Podaj dalej otrzymałam od Beaty dwa koszyki. Jeszcze dość długo tylko podziwiałam piękne wyroby na Pintereście, aż któregoś dnia odważyłam się i zrobiłam pierwszy koszyk, potem następny i następny. Nawet w czasie warsztatów, które prowadzę dla osób +60, wprowadziłam papierową wiklinę jako technikę rękodzielniczą.



Wiklina na garze

Przyznam się, że nie lubię wyplatać dziwnych, nikomu niepotrzebnych przedmiotów. Zapewne są one fajne, zabawne i niezwykłe, ale ja zdecydowanie wolę prostotę, więc najbardziej popularną  formą u mnie są proste koszyki, które plotę na wielkich garach lub kuchennych kotłach z WTZ-u, w którym pracuję. Tworzę proste, dość duże koszyki, które są świetną dekoracją domu. Idealnie pasują do stylu skandynawskiego i rustykalnego (szczególnie te w kolorach brązów i beżów).



Kwiaty w wiklinie

Papierowa wiklina nie jest techniką szybką i prostą, ponieważ najpierw trzeba przygotować stosy papierowych rurek. A to z kolei wymaga pocięcia kilogramów gazet na paski, które potem trzeba pozwijać i posklejać. Ja swoje wyroby czasami farbuję przed  wyplataniem, a czasami maluję lub barwię bejcą gotowy koszyk. Bejce z reguły stosuję na białych rurkach, dobierając odpowiednie kolorki, które imitują prawdziwą wiklinę.  Swoje "wyplotki" zabezpieczam bezbarwnym lakierem typu Vidaron. Robię to, ponieważ w koszach i koszykach trzymam kwiaty doniczkowe, wymagające regularnego podlewania, więc papier musi być dobrze zabezpieczony przed ewentualną wilgocią, rozmiękaniem i rozpadaniem się w sensie dosłownym.




Kosz na choinkę

W tym roku pokusiłam się o zrobienie kosza o dość dużym dnie, ale wąskim rancie, aby wstawić do niego choinkę. Ale zaczęłam od końca, czyli najpierw umocowaliśmy w stojaku choinkę, potem ją ubraliśmy, a na końcu stwierdziłam, że w koszu wyglądałaby jeszcze lepiej, więc zrobiłam kosz.. Nie ukrywam,  że wsadzenie żywej choinki w specjalnym pojemniku na wodę było zadaniem, któremu ledwo sprostałam wraz z moim 15-letnim synem.... W przyszłym roku nie popełnię tego błędu :D Oczywiście koszykiem najbardziej były zainteresowane moje pieski.... Tu widać Pusię. Toluś jest z drugiej strony, bo cały czas jest w ruchu, poza chwilami, kiedy śpi...



Wikliniarskie plany

Takim moim cichym marzeniem jest spróbować pleść z prawdziwej wikliny.  Kilka kilometrów od mojej pracy jest gospodarstwo wikliniarskie, zajmujące się uprawą wikliny, obróbką, wyplataniem różnych przedmiotów i sprzedażą gotowych wyrobów. Może powinnam się do nich wybrać....

Tyle na dziś.

Pozdrawiam,
Anetta (Jamiolowo)

You May Also Like

12 comments

  1. Dobrze sobie radzisz z wyplataniem. Dasz radę i z prawdziwą wikliną. Masz okazję że blisko możesz zdobyć wiklinę to zachęcam do wybrania się w to miejsce. Pozdrawiam :-).

    OdpowiedzUsuń
  2. Super wyglądają te doniczki!

    OdpowiedzUsuń
  3. I like the simplicity of these baskets! 😍 And I follow Wyplatanki's blog - her paper weaving is also exquisite. I wonder whether the next generation will get newspapers easily, now that everything is going digital 😉

    OdpowiedzUsuń
  4. Koszyki z papieru wyglądają świetnie.
    Ciekawe, jak to będzie w przypadku prawdziwej wikliny. Pewnie jest to trochę trudniejszy materiał do pracy, ale na pewno sobie z nim poradzisz :)
    Pozdrawiam :))

    OdpowiedzUsuń
  5. Piękne kosze. Mi podobają się jeszcze wiklinowe wianki. Nawet kiedyś miałam się wziąć za nią, ale jakoś tak wyszło, że nie wyszło :D
    Twoje kosze są bardzo dekoracyjne stanowią piękne wykończenie wnętrza. Próbuj z prawdziwa wikliną jeśli masz możliwości.
    Pozdrawiam Alina

    OdpowiedzUsuń
  6. Myślę, że sama na pewno bym sie wybrała, bo jednak to zupełnie co innego;) ale koszyki świetne:)Pozdrawiam serdecznie

    OdpowiedzUsuń
  7. Takie proste koszyki są najfajniejsze😀😃

    OdpowiedzUsuń
  8. Bardzo mi się ta papierowa wiklina podoba, Koszyczki pięknie otulają zwykłe doniczki dodając kwiatom uroku.

    OdpowiedzUsuń
  9. Świetnie wyglądają takie wiklinowe osłonki.Trzeba mieć tylko cierpliwość do kręcenia rurek z papieru.Śłodki ten Twój kudłatek.
    Pozdrawiam ciepło

    OdpowiedzUsuń
  10. Piękne wyplatanki Anetko a piesio uroczy:-)

    OdpowiedzUsuń
  11. Anetko śliczne osłonki i kosze. Dla mnie to chyba wyższa szkoła. Pozdrawiam serdecznie 🌺

    OdpowiedzUsuń
  12. Prześliczne koszyki - osłonki mogą mieć wiele zastosowań :)
    pozdrawiam a spróbowanie z wikliny to świetne doświadczenia

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za odwiedziny i zapraszam ponownie:)

Uwaga: tylko uczestnik tego bloga może przesyłać komentarze.