Dzisiaj mały osiołek na drutach w kolorach prawie naturalnych - ciało osiołka jest szare, a mordkę ma białą, choć w naturze chyba nie jest aż taka biała.
Kiedy zobaczyłam to niewielkie oślątko, pomyślałam, że to nieprawdopodobne by zrobić je na drutach. A jednak jest to możliwe i całkowicie wykonalne. Do produkcji wykorzystałam włóczkę z KIK-u białą i szarą, które są dość mechate, więc po lekkim wyczesaniu osiołek wyglądałby bardzo włochato. Osiołka zrobiłam drutami nr 2,5. Ma wysokość ok. 3,7 cm i długość (?) ok. 5 cm. Można go wykorzystać jako breloczek do kluczy lub zawieszkę do plecaka.
Człowiek uczy się przez całe życie...
Tak jak wspominałam wcześniej-druty były moją pierwszą techniką rękodzielniczą, którą opanowałam w bardzo dobrym stopniu przede wszystkim z niemieckich Burd i naszych rodzimych "Wzorów i wykrojów", które były dość popularną gazetką w latach 80-tych XX wieku. Do dzisiaj mam kilkanaście starych numerów, które lubię sobie czasami przejrzeć. Jednak chciałam napisać całkiem coś innego- bardzo mocno zdziwiłam się nowinkami "technicznymi" w dzierganiu. To, że gubi się oczka w prawo lub lewo, to wiedziałam od początku swojej nauki na drutach, ale że można podobnie dodawać oczka, to nie wiedziałam... Naprawdę - człowiek uczy się przez całe życie.
Zabawa u Splocika
Śmiało mogę powiedzieć, że taki niepozorny osiołek wymagał naprawdę dość dobrego przygotowania w dzierganiu. Musiałam wykorzystać : gubienie oczek w prawo i lewo przy mordce, dodawanie oczek dwoma sposobami, skrócone rzędy na plecach, I-cord dla łapek. I na koniec dodam, że całość poza uszkami i przednimi łapkami wykonana jest czterema drutami jak skarpetka, a początek głowy i ciałka to tylko po 2 oczka rozłożone na trzech drutach w początkowej fazie dziergania.





0 comments
Dziękuję za odwiedziny i zapraszam ponownie:)