• Home
  • O mnie
  • Kurs frywolitki

Jamiolowo blog

 Ale mnie wzięło na te misie. W ogóle nie powinnam zaglądać na Pinteresta ... Tym razem nie za duży misiaczek zrobiony na drutach. To  niedźwiedź polarny, bo ma nawet taką mordkę jak prawdziwe niedźwiedzie. Choć nie ukrywam, że z profilu przypomina mi nieco utuczoną mysz z małymi uszkami. 


Produkcja misia

Produkcja misia zaczyna się od mordki, którą należy robić na 3 drutach, systematycznie dodając oczka. Potem robi się ciało - od góry do dołu na 3lub 4 drutach - jak kto lubi. Ja wolę robić na 3. Ciekawostką jest rozpoczynanie robótki z oczek łańcuszka zrobionego na szydełku - to dobry pomysł, bo przy 3 oczkach szydełkowego łańcuszka od razu mamy 6 oczek na 3 drutach... Aż się za głowę złapałam, gdy to przeczytałam - brzmi szalenie skomplikowanie i dziwnie, a jest banalnie proste. Nóżki robi się od razu, gubiąc po bokach oczka, a rączki dorabia się bezpośrednio do tułowia i robi się od góry do dołu. Na koniec należy doszyć mordkę i dorobić szydełkiem uszka. Potem pozostaje już tylko wyszycie oczek, noska i ...pazurów. Oj, zapomniałabym o jeszcze jednym ważnym elemencie - ogonku, który też robi się bezpośrednio z oczek ciała ;)



    Z czego jest zrobiony?

Nitka -to jakaś biała włóczka z KIK-a - mocno mechata, ale miła w dotyku. Wypełnienie to kulka silikonowa, której kupiłam aż 3 kg na Allegro, bo było taniej i przesyłka była darmowa. Domyślacie się, że pewno jeszcze wyprodukuję wiele zwierzaków. Chyba że zrobię poduszkę i będzie po sprawie :D Oczka wyszyłam czarną muliną robiąc węzełki francuskie.  Pelerynkę zrobiłam na drutach.
Ogólnie muszę przyznać, że nie lubię wyszywania detali na zwierzakach, bo nie wychodzi mi to za dobrze. Może kiedyś będzie lepiej...
Miś może być zabaweczką, ale może też  być zawieszką lub ciut większym brelokiem do kluczy, bo ma stosunkowo niewielkie rozmiary (10cm x 5,5cm).




I tyle na dziś.

Pozdrawiam,
Anetta(Jamiolowo)

P.S. Kto ma jeszcze jakąś zimową lub miśkową pracę na niteczkową zabawę, proszę wrzucić link do niej w komentarzu :)

Share
Tweet
Pin
6 comments
 Dzisiaj mały osiołek na drutach w kolorach prawie naturalnych - ciało osiołka jest szare, a mordkę ma białą, choć w naturze chyba nie jest aż taka biała.

Kiedy zobaczyłam to niewielkie oślątko, pomyślałam, że to nieprawdopodobne by zrobić je na drutach. A jednak jest to możliwe i całkowicie wykonalne.  Do produkcji wykorzystałam włóczkę z KIK-u białą i szarą, które są dość mechate, więc po lekkim wyczesaniu osiołek wyglądałby bardzo włochato. Osiołka zrobiłam drutami nr 2,5. Ma wysokość ok. 3,7  cm i długość (?) ok. 5  cm. Można go wykorzystać jako breloczek do kluczy lub zawieszkę do plecaka. 



Człowiek uczy się przez całe życie...

Tak jak wspominałam wcześniej-druty były moją pierwszą techniką rękodzielniczą, którą opanowałam w bardzo dobrym stopniu przede wszystkim z niemieckich Burd i naszych rodzimych "Wzorów i wykrojów", które były dość popularną gazetką w latach 80-tych XX wieku. Do dzisiaj mam kilkanaście starych numerów, które lubię sobie czasami przejrzeć. Jednak chciałam napisać całkiem coś innego- bardzo mocno zdziwiłam się nowinkami "technicznymi" w dzierganiu. To, że gubi się oczka w prawo lub lewo, to wiedziałam od początku swojej nauki na drutach, ale że można podobnie dodawać oczka, to nie wiedziałam... Naprawdę - człowiek uczy się przez całe życie.


Zabawa u Splocika

Śmiało mogę powiedzieć, że taki niepozorny osiołek wymagał naprawdę dość dobrego przygotowania w dzierganiu. Musiałam wykorzystać : gubienie oczek w prawo i lewo przy mordce, dodawanie oczek dwoma sposobami, skrócone rzędy na plecach, I-cord dla łapek. I na koniec dodam, że całość poza uszkami i przednimi łapkami wykonana jest czterema drutami jak skarpetka, a początek głowy i ciałka to  tylko po 2 oczka rozłożone na trzech drutach w początkowej fazie dziergania.

Myślę, że opis produkcji osiołka pasuje do cytatu, który zaproponował Splocik do swojej styczniowej zabawy -"Nie cel jest ważny, a droga do celu" (Konfucjusz). Nie chodzi o dzierganie osiołka, a o te wszystkie dodatkowe umiejętności, które trzeba znać, by powstało cokolwiek na drutach... Prawda? Dodatkowo dorzucam dwa zimowe kolorki -biały i szary, który można uznać za jakiś odcień bliski popielatego.


Banerek zabawy "Małe dekoracje" u Splocika

I tyle na dziś.

Pozdrawiam,
Anetta (Jamiolowo)

Share
Tweet
Pin
26 comments

 Kiedy w nitkowym wyzwaniu wspomniałam o misiu jako jednym z motywów przewodnich stycznia, nie myślałam, że tak mnie wciągnie to "miśkowanie".
Pierwszy powstał miś na drutach w reglanowym sweterku i czapie, który pokazałam wcześniej we wpisie Zimowy miś. Potem chciałam wypróbować wzór z YT i powstało  misiowe maleństwo w szaliczku. A na końcu zrobiłam frywolitkowego miśka i w ramach sprawdzania wzoru zrobiłam taką niby pandę.

Śmiało mogę napisać, że w tegorocznym styczniu miśków miałam wiele...


Szydełkowy miś z YT

Chciałam zrobić tego miśka z grubszej włóczki i muszę się przyznać, że nie umiałam...Wydawał mi się wielki i niekształtny, więc sprułam to, co zrobiłam i zaczęłam od nowa kordonkiem Kaja 15 i szydełkiem 0,9. To link do filmiku z polarnym misiem, gdyby komuś się spodobał. 

Moje maleństwo ma niecałe 5 cm wysokości i może być breloczkiem do kluczy. Choć biały kolor będzie wtedy bardzo niepraktyczny;)


Miś na drutach


O tym misiu już pisałam, więc nie będę się powtarzać. Mogę jedynie napisać, że robi się go dość szybko i przyjemnie - od głowy w dół. Nogi i łapki są zszyte i przyszyte do ciała.


Frywolitkowy miś i panda

Te frywolitkowe maluszki to była bardzo spontaniczna akcja. Pierwszego -żółtego -zrobiłam z nici, które akurat miałam nawinięte na czółenkach. Technicznie misie są bardzo proste i robi się je ok. 15minut, a więc szybko. Dominującym elementem są łuki i dosłownie 3 kółka.



Tyle o zimowych misiach. Zdradzę, że na zabawę u Splocika przygotowałam pewne zwierzątko, ale na pewno nie jest to miś. Czy ktoś spróbuje zgadnąć, co takiego zrobiłam?

Dziękuję za prace, które robicie w naszej niteczkowej zabawie:)


Pozdrawiam,
Anetta (Jamiolowo)



Share
Tweet
Pin
21 comments
 Na zabawę Nici, nitki i niteczki przygotowałam zabawkę misia. Jak najbardziej w zimowym klimacie, bo lubię, kiedy posty współgrają z porą roku.


Historia o ZPT

Misia zrobiłam na drutach, bo był to dla mnie taki symboliczny powrót do korzeni, ponieważ swoją przygodę z rękodziełem zaczynałam właśnie od robienia na drutach. Kiedyś opisywałam tę niezwykłą przygodę. Do prawie 17 roku życia byłam prawdziwym antytalenciem robótkowym. Kiedy należało coś przygotować na lekcje ZPT w podstawówce, to musiałam prosić mamę lub sąsiadki o pomoc, czytaj zrobienie danej pracy, bo nic nie potrafiłam zrobić. Dla młodszych czytelników małe wyjaśnienie ZPT to były zajęcia praktyczno-techniczne, na których uczeń miał nauczyć się podstawowych czynności życia codziennego, czyli wbijania gwoździ w deskę , a nie w rękę, pieczenia ciasta, szycia na maszynie koszmarnego fartuszka, obrzucania brzegów chusteczek do nosa mereżką, robienia na drutach kapci z włóczki, która była okropna w dotyku i jakość dziwnie piszczała, wyszywania krzyżykami powłoczki na poduszkę itp... Idea zajęć była piękna, ale wykonanie dużo gorsze. Nie umiałam nic robić - bałam się, że  przyszyję sobie palec maszyną do szycia, że utłukę palce młotkiem, szydełkiem lub drutem wybiję oko itd... Nie wiem, skąd się brały u mnie te dziwne pomysły, bo i babcia i mama potrafiły szyć, haftować, cerować, szydełkować i robić na drutach i wszystkie niezbędne sprzęty mieliśmy w domu. 


Historia pewnego swetra

Kiedy miałam około 17 lat, nagle przeżyłam robótkowe oświecenie. Dzisiaj powiedzielibyśmy, że znalazłam odpowiednią motywację do nauki różnych technik rękodzielniczych. Na pierwszy ogień poszły druty, bo bardzo chciałam mieć sweter rodem z gazetki "Wzory i wykroje" z lat 80-tych minionego wieku . Jednak, aby zrobić sweter trzeba, trochę więcej niż sama chęć. Z koleżanką z klasy Wiesią spędziłyśmy całe zimowe ferie na produkowaniu naszych swetrów - wykonanych jerseyem, czyli ściegiem gładkim, ale z wrobionymi motywami kwadratów i linii. Siedziałyśmy tak w ciszy, z wywieszonymi językami -to chyba nam pomagało w machaniu drutami, a raczej jednym drutem, bo drugi trzymałyśmy na sztorc między nogami, żeby oczka nam nie pospadały... I mozolnie przerabiałyśmy oczko za oczkiem, rząd za rzędem. Nasze pierwsze swetry może zbyt urocze nie były, ale byłyśmy z siebie mega dumne. Potem już poszło. Robiłam swetry z warkoczami lub ażurami, czapki, wielometrowe szale i kolorowe, żakardowe skarpetki. A potem na wiele lat porzuciłam druty. Czasami zrobiłam jakąś chustę lub inny drobiazg...


Kilka dni temu zobaczyłam misia zrobionego na drutach. Pomyślałam - wielkiej filozofii w tym nie ma, więc sięgnęłam do pudła z włóczkami i drutami i poczyniłam takiego oto misia.

Czapka ma otwory na uszy, a reglanowy sweter wysoki golf i wyszytego muchomora. Nogi i rączki zszyłam ściegiem materacowym, a otwór w brzuchu połączyłam niewidocznym szwem "oczko w oczko". Miś wykonany jest z mieszanki wełny, alpaki i akrylu (Milano) w kolorze beżowym, a sweter i czapka z mieszanki bawełny z akrylem (Gazzal Baby cotton) w kolorze jasnożółtym (?). Wysokość misia to ok. 22 cm z czapką.

Zimowy miś wędruje na zabawę Nici, nitki i niteczki, do której zapraszam wszystkich miłośników i miłośniczki robótek z wykorzystaniem wszelkiego rodzaju nici, nitek, wełen, włóczek, mulin, kordonków, sznurków, a nawet tasiemek.


Pozdrawiam,
Anetta (Jamiolowo)



Share
Tweet
Pin
23 comments
 Zapraszam Was do udziału w nowej blogowej zabawie "Nici, nitki i niteczki". Wszyscy prowadzący blogi rękodzielnicze lub jak kto woli robótkowe zmagają się z podobnymi problemami. Chcemy pokazywać swoje prace, ale grono odbiorców kurczy się w zastraszającym tempie. Wiele blogów umiera śmiercią naturalną, inne zostają porzucone. Blogowi twórcy tracą chęć do tworzenia i publikowania. Można powiedzieć, że ulegamy "zawodowemu" wypaleniu, bo brakuje chęci, zapału, pomysłów i przede wszystkim czasu. Czasami brakuje motywacji...Jestem klasycznym przykładem braku motywacji, bo mam pomysły, czas, chęci, a jednak przy życiu mój blog trzymają zabawy blogowe, w których uczestniczyłam.




Nici, nitki i niteczki

Dlatego proponuję Wam udział w nowej zabawie, której motywem przewodnim są nici, nitki i niteczki. Wiele z Was dzielnie macha szydełkiem, tworząc zabawki, koce, sweterki, czapeczki, kwiateczki. Inne równie dzielnie machają drutami produkując szale, chusty, swetry. Jeszcze inne wyszywają krzyżykami lub haftami płaskimi, wypukłymi, ludowymi i wszelkimi innymi, których zapewne nie znam... Inne wyplatają makramy lub koszyki ze sznurka. Jeszcze inne tworzą frywolitki lub koronki  typu koronka klockowa. Inne szyją lalki, zwierzaki, ubrania czy ...kołdry. Jeszcze inne obszywają nitkami karki okolicznościowe, tworząc tzw. cardmaking couture. Inne wyplatają bransoletki z mulin lub krajki z wełenek. 
Zobaczcie, jak wiele jest sposobów na wykorzystanie różnych nici, wełen, kordonków, włóczek, mulin, sznurków i wszystkiego innego z tasiemkami włącznie, co służy do szycia, wyplatanie, dziergania itd.

Zasady zabawy są proste:

- jedna praca w miesiącu z wykorzystaniem dowolnych nici (wełen, mulin, włóczek, sznurków itp.),

-prace publikujecie na swoim blogu, u mnie  w komentarzu pod tym postem wklejacie link z wpisem do pracy (nie do całego bloga),

- praca powinna być nowa lub niepublikowana wcześniej,

-praca może brać udział w innych zabawach lub wyzwaniach blogowych,

-w każdym miesiącu zaproponuję jakiś motyw przewodni, ale jak nie będziecie mieć pomysłu, to pokażcie to, co zrobicie z wykorzystaniem nitek.

- na swoim blogu umieszczacie banerek zabawy,

- komentujemy prace innych uczestniczek :)

I tyle zasad. Mam nadzieję, że znajdą się chętni do wspólnej zabawy.

Motywem przewodnim stycznia jest MIŚ lub coś, co kojarzy się Wam z zimą, śniegiem, mrozem. Rozumiecie, o co chodzi. Wpasowujemy się w porę roku ;)

A zatem do dzieła - tworzycie misie, zimy, śniegi lub wstawiacie dowolną niteczkową pracę.
Forma pracy dowolna - może być szal, czapka, rękawiczki, zakładka i co tylko sobie wymyślicie -byle były w Waszej pracy nitki, nici i niteczki :)

Pozdrawiam,
Anetta (Jamiolowo)


Share
Tweet
Pin
74 comments
 Wiele osób lubi podsumowania - nie ukrywam, że zaliczam się do tego grona. W tym roku brałam udział w dwóch zabawach blogowych u Reni "Coś prostego" i u Splocika " Małe dekoracje". Zabawy motywowały mnie do tego, aby choć raz w miesiącu pokazać się na blogu. Z reguły bywałam częściej, ale listopad był właśnie takim miesiącem, gdy pojawiłam się tylko raz i przygotowałam jedną pracę na te dwie zabawy. W pozostałych miesiącach pokazałam różne prace i gdy policzył kategorie prac wynik mnie nieco zaskoczył - 10 prac frywolitkowych, 10 prac szydełkowych, 2 prace haftowane, 1 decoupage i ciasto...

Coś prostego u Reni



Małe dekoracje u Splocika



Organizatorkom dziękuję za zorganizowanie zabaw, a wszystkim uczestniczkom za wspólną zabawę.

I tyle na dziś,
Anetta (Jamiolowo)
Share
Tweet
Pin
9 comments
 Mało mnie w social mediach, bo nie wszystko potoczyło się tak, jak miało...Ale tak to już w życiu bywa, że nie zawsze mamy to, co chcemy. Nie smęcę, bo to nie miejsce i pora na smęcenie. 

Szydełkowe babeczka


Na początku grudnia z dużym zainteresowaniem przyjrzałam się szydełkowym ozdóbkom na choinkę lub jak kto woli zawieszkom do torby, plecaka czy kluczy. Spodobała mi się babeczka i reniferek na Pintereście. Gdzieś mignął mi wzór  babeczki...po hiszpańsku. Zrobiłam ją, choć nie znam ani słowa w tym języku. No, właściwie znam dwa niecenzuralne słowa po hiszpańsku, ale zapewniam, że w opisie ich nie było. Musiałam trochę pokombinować z listkami i kuleczkami, bo oryginalna babka była wykończona koralikami. Nie wiem, czy dobrze zrobiłam tę falbanę, ale układa się ładnie.




 Renifer na szydełku

 Aby zrobić reniferka, należało obejrzeć filmik na YT też po hiszpańsku. Wyobraźcie sobie moje zdumienie, kiedy nagle doznałam oświecenia i zrozumiałam w całkowicie obcym języku wszystko, co powinnam robić, aby wyszydełkować reniferka :D Więc wzięłam szydełko w dłoń, niteczki Kaja 15 i zrobiłam reniferka, jak się patrzy.
Świąteczne cuda się zdarzają:)


 Blogowe zabawy

Jeden post i dwie zabawy - do Splocika ("Małe dekoracje") wędruje babeczka, a do  Reni ("Coś prostego") reniferek .

                                             
                                           


I tyle na dziś,
Anetta (Jamiolowo)



Share
Tweet
Pin
8 comments
 Osoby, które obserwują moje profile na Instagramie i FB wiedzą, że końcówka października i początek listopada poświęciłam po raz kolejny bogatej twórczości Tiny Frauberger - popularyzatorki frywolitki czółenkowej na początku XX wieku.


Niestandardowe zapisy

Jej wzory są ponadczasowe i inspirujące. Być może byłyby jeszcze bardziej inspirujące, gdyby jej książki wydano w języku angielskim. Pewnym utrudnieniem w zrozumieniu tych wzorów może też być odmienny od wszystkich znanych zapis wzorów, które wyglądają naprawdę tajemniczo. Wiem, że dla wielu zwykły, standardowy zapis frywolitkowego wzoru, to czarna magia, ale w wydaniu Tiny Frauberger to czarna magia do kwadratu ;)

Trzy Figury i postęp prac

Opracowałam współczesną wersję wzoru Figury nr 112, na którą składają się 3 inne Figury. Dlaczego Figury? Bo tak nazywała swoje wzory i motywy autorka. Mamy tu jeden wzór i wiele możliwości tworzenia dowolnych kombinacji, bo wszystkie trzy motywy są kompatybilne ze sobą. 

Część 1. Mały kwadrat


Mały kwadrat jest środkowym motywem wzoru. Łączą się z nim 4 prostokąty z motywem motyla. Z prostokątami łączą się 4 większe kwadraty. Dominującym elementem są tzw. onion rings, czyli cebulki. Motywy nie są trudne, jednak podczas łączenia ich trzeba zachować czujność.

Część 2. Prostokąty


Część 3. Większy kwadrat


Darmowe schematy tego wzoru dostępne są na FB i Instagramie, jeśli ktoś chce spróbować swoich sił z tą serwetką , to zapraszam. Jeśli ktoś chce wzór w PDF-ie do wydrukowania, to zapraszam do kontaktu mailowego.

Jesienna serwetka wędruje do zabawy u Reni i Splocika.

                                                                                                           
I tyle na dziś,
Anetta (Jamiolowo)




Share
Tweet
Pin
15 comments

 Październik to dla mnie jakoś wybitnie dyniowy miesiąc.
Idąc do kawiarni, biorę dyniowe latte lub cappuccino z ciastem dyniowym. Uwielbiam takie sezonowe smaki i korzystam z nich, jak tylko mogę.
W mojej kuchni także króluje dynia - szczególnie Hokkaido lub piżmowa do zapiekania. Bardzo lubię wyszukiwać jakieś oryginalne przepisy i robić coś nowego. Niektóre dania i smaki zostają z nami na dłużej, inne szybko odchodzą w zapomnienie... Jako dziecko bywałam raczona dynią w zalewie słodko-kwaśnej, której straszliwie nie lubiłam. Dzięki dyni Hokkaido, którą odkryłam przed laty w Tesco, porzuciłam uprzedzenia z dzieciństwa i  odkryłam dyniowy smak na nowo. Więcej o moich dyniowych inspiracjach i fascynacjach pisałam w kilku postach, m.in. tu - Dyniowo, kolorowo i szydełkowo.


Jesienny bukiet i dynia

Nie lubiłam szydełkowania, bo nigdy nie wychodziło mi to, co miało wyjść. Jako dziewczynka chciałam robić ubranka dla moich małych lalek i zawsze coś sknociłam. Kiedy chciałam zrobić lalce kamizeleczkę, to było bardziej niż pewne, że wyjdzie z tego jakaś nieforemna falbana lub beret...
Dzisiaj podobają mi się te szydełkowe kwiatki i owoce, które pokazuje m.in. team hookok.com.
I mimo, iż te wzory są dość skomplikowane, dziwnym trafem nic nie knocę - jak chcę zrobić dynię, to będzie dynia, a nie falbana.
 Na pierwszym zdjęciu jesienny bukiet ze słonecznikiem w roli głównej. Urodę słonecznika podkreślają pomarańczowe kolorki  lilii i aksamitki. Dwie stokrotki trochę rozjaśniają te dość intensywne rudości, a mała dynia z kwiatkiem i listkiem jest przysłowiową, jesienną "wisienką na torcie".


Dynia z listkiem i resztą bukietu wędruje na zabawę u Reni, choć jak zawsze nie ma tu nic prostego...

I tyle na dziś.
Pozdrawiam,
Anetta (Jamiolowo)


Share
Tweet
Pin
16 comments

 Na początku września zaczęłam frywolitkową serwetę Twists według wzoru japońskiej projektantki Eriki Tashiro, znanej z Instagrama jako @tass_tat lub Tatting Marmelo. Lubię japońskie wzory frywolitkowe, bo niosą ze sobą powiew świeżości, lekkości i oryginalności, choć  czasami bywają skomplikowane.


Kilka słów o wzorze

Wzór zachwycił mnie kompozycją motywów - ażurowe przestrzenie przeplecione zwartymi okrążeniami, to najbardziej podoba mi się we frywolitkowych serwetach. 
Kolorki - jak zawsze trzy - blady róż, blady fiolet i śmietankowy, czyli Muza 1500A. 
Jak wiecie, bieli praktycznie nie używam, poza śnieżynkami, bo jest zbyt intensywna . Wiem, że brzmi to paradoksalnie, ale prawdziwa biel w naturze jest zjawiskiem dość rzadkim - poza Arktyką i Antarktydą :) Lubię ten śmietankowy kolor, bo idealnie współgra ze wszystkimi barwami. 
Nitki to Muza 20. Średnica serwety wynosi ok. 49 cm. Autorka zrobiła swoją nićmi nr 80 (?) i średnica wyniosła ok. 41 cm (?). 
Waga serwety to ok. 60 g, a kolorki rozłożyły się mniej więcej po równo- no, może z niewielką przewagą tego śmietankowego. Serweta układa się ładnie bez blokowania i krochmalenia.
Wzór jest do nabycia w sklepie Tatting Marmelo na Etsy. 



Postęp prac nad serwetą

Tak jak wspomniałam, zaczęłam tę serwetę na początku września. Robiłam ją dość systematycznie i w jednakowym tempie ok. 5 tygodni, bo zawsze coś po drodze człowiekowi wypada...Czasami na FB ludzie piszą -" Rób zdjęcia na ciemnym tle". No cóż, kolory na ciemnym tle gasną i nie widać ich takimi, jakie są w rzeczywistości. Dlatego zostanę przy swoich jasnych tłach, nawet jeśli komuś się to nie podoba;) 
I tyle na dziś.
Pozdrawiam,
Anetta (Jamiolowo)




Share
Tweet
Pin
12 comments
 Październik był u mnie dość intensywny. Sprawy rodzinne i zdrowotne przeplatały się niczym jakiś życiowy przeplataniec. Kończyłam też duży frywolitkowy projekt, dzięki czemu mogłam zachować nieco dystansu do spraw, na które nie mam wpływu.


Dyniowa podkładka pod kubek 

Dzisiaj mała dyniowa podkładka pod kubek zainspirowana twórczością teamu hookok.com. Uwielbiam kupować kubki, ale staram się mieć ten nałóg pod kontrolą, bo na cóż mi tony kubków, skoro z reguły jestem w domu sama lub z synem...Jednak czasami nie mogę się oprzeć i ulegam pokusie;)

 Ostatnio nabyłam takie kubki z motywem jesiennych dyń i liści. Pomyślałam, że kawa będzie lepiej smakować w towarzystwie uroczej szydełkowej podkładki. Widziałam takie podkładki na filmikach hookok.com, ale były z kwiatkami, a ja chciałam czegoś jesiennego, więc zrobiłam małą dyńkę z listeczkiem . Dorobiłam podkładkę w kolorze śmietankowym (Muza 10). Podkładka nieco faluje na brzegach, ale wygląda to nawet fajnie, więc nie przejmuję się takim drobiazgiem. 


 Jeśli ktoś wyprodukowałby więcej takich podkładek, może je złożyć w taki dekoracyjny sposób, jak widać to na zdjęciu i ułożyć np. w ozdobnym pudełeczku lub koszyczku. Taki mały pomysł na jesienny prezent. Ustawione w pionie takie dyniowe "beciki" wyglądają naprawdę bardzo dekoracyjnie i oryginalnie.



Dyniowa produkcja wędruje na zabawę u Splocika.


I tyle na dziś.
Pozdrawiam,
Anetta (Jamiolowo)
Share
Tweet
Pin
8 comments
 Jesień rozgościła się w ogrodach, ale róże nie dają za wygraną kwitną dalej, zachwycając swoimi kolorami i pięknem. O dziwo, hortensje też mam jeszcze w pełnym rozkwicie, bo po wiosennym ostrym mrozie kilka przemarzło na czubkach, a miały już zawiązki kwiatowe, więc myślałam, że już po nich, a trzy tygodnie temu wypuściły nowe gałęzie i zaczęły kwitnąć, co bardzo mnie cieszy, bo lubię hortensje.


Rosa Couture Tilia -na szydełku

Dzisiaj najpierw róża dla Reni - na zabawę Coś prostego. Przyznam, że ta róża aż taka prosta nie jest, ale nie mogłam się jej oprzeć i musiałam ją zrobić.
Róża powstała z inspiracji blogiem i kanałem na YT teamu hookok.com. Uwielbiam oglądać ich szydełkowe inspiracje przede wszystkim roślinne, ale tworzą też doniczki, wazony, dekoracje halloweenowe, jesienne czy bożonarodzeniowe. 



Róża Couture Tilia została wyhodowana w Japonii w 2010 roku i ceniona jest wśród pasjonatów róż przede wszystkim za charakterystyczny jakby postrzępiony brzeg płatków i ułożenie ich na  kształt kwitnącego lotosu. Ma intensywny zapach. Kolorki to jasny fiolet i blady róż. 
No cóż, u mnie róż aż taki blady nie jest, ale myślę, że wygląda ślicznie. Kwiat wykonany jest techniką Afghan stitch, czyli  niezamkniętych oczek. Jest to technika, której ciągle się uczę, ale ma ona ogromny potencjał, więc nie żałuję czasu poświęconego na naukę.

Zabawa u Reni - Coś prostego i wyjście ze strefy komfortu.

 U mnie każda praca szydełkowa jest pewnego rodzaju wyjściem ze strefy komfortu, bo robię rzeczy coraz bardziej zaawansowane, których wcześniej nie znałam. I przyznam się, że te szydełkowe kwiaty naprawdę sprawiają mi ogromną satysfakcję, szczególnie kiedy uda się zrobić roślinę tak, jak powinna wyglądać:)

Podziękowanie dla Lidki z Misiowego zakątka

Brałam udział w zabawie "Kwiatowy alfabet" w Misiowym zakątku i mimo iż nie zrobiłam 20 kwiatków, organizatorka zabawy -Lidka- wyróżniła moje szydełkowe kwiatki.
Dziękuję za wspaniałą paczuszkę pełną prezencików i przydasi :)


I tyle na dziś:)

Pozdrawiam,
Anetta (Jamiolowo)





Share
Tweet
Pin
14 comments
 Przywitałam jesień małą frywolitkową serweteczką, która ma duży potencjał rozwojowy. Można z tych drobnych elementów stworzyć obrus lub bieżnik. Zewnętrzne pikotki umożliwiają "obrobienie" brzegów jakimś koronkowym motywem. Nitka to Muza 20 w kolorku jasnożółtym. Wymiar niewielki, bo pojedynczy kwadracik to zaledwie 4,5cmx4,5cm.

Wzór nr 108 Tiny Frauberger

Wzór pochodzi z książki Tiny Frauberger "Schiffchenspitze" z roku 1919. Przypominam książki Tiny Frauberger dostępne są za darmo w domenach publicznych. Ta książka miała być wydana wcześniej, ale wybuch I wojny światowej uniemożliwił publikację. Po wojnie Tina Frauberger -znana w swoich czasach edukatorka rękodzieła wszelakiego- stworzyła instytut, w którym zamierzała uczyć frywolitki ociemniałych żołnierzy. Czasami zastanawiam się, jak to miało wyglądać w praktyce...A może to wszystko pozostało w sferze planów, których nigdy nie udało się zrealizować...


Frywolitka kiedyś...

Lubię odtwarzać stare wzory, bo jest w nich jakiś tajemniczy urok minionych czasów. Frywolitka w XIX w. i w 1.połowie XX wieku to przede wszystkim elementy strojów kobiecych takich, jak halki, karczki "podkoszulek", fartuszki domowe oraz kołnierze do sukien wyjściowych lub parasole. A także elementy strojów dziecięcych typu buciki i czapeczki dla niemowląt. Frywolitka ozdabiała również pościele i obrusy, ale tylko jako drobne wstawki lub koronki zewnętrzne.
Co ciekawe długo utrzymywało się przekonanie, że z tych drobnych motywów nie da się zrobić większych całości typu okrągła serweta. Pierwsze duże frywolitkowe serwety w kształcie koła pokazała Anna Orr - amerykańska propagatorka frywolitki i prawdziwa kobieta biznesu, co było dość niezwykłe  na początku XX wieku.


Serweteczka wędruje na zabawę Małe dekoracje u Splocika.


I tyle na dziś.
Pozdrawiam,
Anetta (Jamiolowo)



Share
Tweet
Pin
11 comments
 Po raz pierwszy z tkaniem na bardku i tabliczkach zetknęłam się dokładnie 10 lat temu, kiedy z synem uczestniczyliśmy w wakacyjnych spotkaniach w Muzeum Początków Państwa Polskiego w Gnieźnie. Dziecię miało takie historyczne zainteresowania, więc miło spędzaliśmy czas w muzeum, gdzie m.in. pokazywano dawne rzemiosła. Było lepienie garnków z gliny, skrobanie w mydle i tkanie na bardku. Wtedy też poczyniłam strój dla syna, który można obejrzeć w tym poście i zakupiłam bardko i coś tam czasami utkałam, ale i bez bardka można bawić się w tkanie. Wystarczy gruba tektura, w której zrobi się dziurki i jakieś nitki bawełniane lub wełenki.


Brak materiałów nt. tkania na tabliczkach i książka E.Pawłusz

Wtedy też próbowałam zgłębić temat tkania na tabliczkach, ale niewiele było materiałów dostępnych w języku polskim. Trochę znalazłam po angielsku, ale też nie za wiele. Kilka dni temu trafiłam na książkę, a raczej broszurę na temat tkactwa tabliczkowego. Zakupiłam ją, bo poczułam się zainspirowana filmikiem autorki tej książki- E. Pawłusz, który widziałam na YT. Nie będę tu pisać o książce, bo to nie recenzja tej publikacji. Wspomnę tylko, że jest ładnie wydana, ma najważniejsze informacje niezbędne do rozpoczęcia przygody z tabliczkami, zawiera kilka wzorów i objaśnień, jak je czytać. 


Możliwości tabliczek

Ogólnie tkanie na tabliczkach jest uznawane za jedną z najstarszych i najprostszych (?) form tkactwa. Niby wielkiej filozofii w tym nie ma - nitki podobnie jak w krośnie lub bardku pracują góra-dół. Przez tzw. przesmyk tkacki przekłada się czółno z nitką wątku, która splata wszystkie nitki razem. Wzory na bardku  są pionowe, natomiast tabliczki dają możliwość tworzenia najróżniejszych wzorów - od geometrycznych, przez motywy roślinne, aż po bardzo skomplikowane np. kształty zwierząt.



Pooglądałam sobie na Etsy piękne wzory z Włoch. Niektóre to repliki średniowiecznych wzorów, inne to współczesne wizje autorów. Poczułam się tak zainspirowana, że zamówiłam na alliexpress tabliczki ze sklejki w cenie 10 zł za 36 sztuk. Dobrałam trochę kolorowych włóczek i cierpliwie czekałam aż ... 4 dni na przesyłkę z Chin. Od razu przystąpiłam do działania. 
Powyżej moje pierwsze próby tkania na tabliczkach - jeszcze  trochę krzywe i nierówne, ale mam nadzieję, że z czasem będzie lepiej :)

I tyle na dziś.
Pozdrawiam,
Anetta (Jamiolowo)


Share
Tweet
Pin
10 comments
Newer Posts
Older Posts

O mnie

Moje zdjęcie
Anetta (Jamiolowo)
Zainteresowań mam wiele - lubię twórczość handmade, bo urzeka kolorami, wzorami, formami i nieograniczonymi możliwościami wyobraźni :) Ponadto czytam, bo lubię...
Wyświetl mój pełny profil

Translate

Kurs frywolitki

Kurs frywolitki

Tu jestem

  • Facebook
  • Instagram
  • Pinterest

Facebook

Jamiołowo

Wyświetlenia

Kategorie

  • decoupage
  • frywolitka
  • handmade
  • scrapbooking

Obserwatorzy

Archiwum bloga

  • ▼  2026 (5)
    • ▼  stycznia (5)
      • Ostatni miś...
      • Mały osiołek na drutach
      • Miśkowy wysyp
      • Zimowy miś
      • Nici, nitki i niteczki
  • ►  2025 (39)
    • ►  grudnia (2)
    • ►  listopada (1)
    • ►  października (3)
    • ►  września (3)
    • ►  sierpnia (2)
    • ►  lipca (4)
    • ►  czerwca (3)
    • ►  maja (4)
    • ►  kwietnia (4)
    • ►  marca (5)
    • ►  lutego (3)
    • ►  stycznia (5)
  • ►  2024 (11)
    • ►  lipca (1)
    • ►  czerwca (1)
    • ►  maja (1)
    • ►  kwietnia (1)
    • ►  marca (2)
    • ►  lutego (2)
    • ►  stycznia (3)
  • ►  2023 (20)
    • ►  grudnia (3)
    • ►  listopada (1)
    • ►  października (1)
    • ►  września (1)
    • ►  sierpnia (1)
    • ►  lipca (2)
    • ►  czerwca (1)
    • ►  maja (1)
    • ►  kwietnia (1)
    • ►  marca (2)
    • ►  lutego (2)
    • ►  stycznia (4)
  • ►  2022 (25)
    • ►  grudnia (3)
    • ►  listopada (3)
    • ►  października (5)
    • ►  września (8)
    • ►  sierpnia (1)
    • ►  marca (1)
    • ►  lutego (2)
    • ►  stycznia (2)
  • ►  2021 (18)
    • ►  grudnia (4)
    • ►  maja (2)
    • ►  kwietnia (3)
    • ►  marca (2)
    • ►  lutego (5)
    • ►  stycznia (2)
  • ►  2020 (21)
    • ►  czerwca (1)
    • ►  maja (1)
    • ►  kwietnia (3)
    • ►  marca (2)
    • ►  lutego (7)
    • ►  stycznia (7)
  • ►  2019 (28)
    • ►  grudnia (5)
    • ►  listopada (3)
    • ►  października (1)
    • ►  września (4)
    • ►  sierpnia (2)
    • ►  czerwca (1)
    • ►  maja (4)
    • ►  marca (3)
    • ►  lutego (3)
    • ►  stycznia (2)
  • ►  2018 (53)
    • ►  grudnia (1)
    • ►  listopada (1)
    • ►  października (4)
    • ►  września (7)
    • ►  sierpnia (5)
    • ►  lipca (7)
    • ►  czerwca (7)
    • ►  maja (5)
    • ►  kwietnia (4)
    • ►  marca (5)
    • ►  lutego (4)
    • ►  stycznia (3)
  • ►  2017 (91)
    • ►  grudnia (5)
    • ►  listopada (1)
    • ►  października (3)
    • ►  września (10)
    • ►  sierpnia (11)
    • ►  lipca (9)
    • ►  czerwca (7)
    • ►  maja (9)
    • ►  kwietnia (10)
    • ►  marca (7)
    • ►  lutego (12)
    • ►  stycznia (7)
  • ►  2016 (95)
    • ►  grudnia (8)
    • ►  listopada (9)
    • ►  października (9)
    • ►  września (4)
    • ►  sierpnia (3)
    • ►  lipca (9)
    • ►  czerwca (8)
    • ►  maja (7)
    • ►  kwietnia (12)
    • ►  marca (10)
    • ►  lutego (8)
    • ►  stycznia (8)
  • ►  2015 (72)
    • ►  grudnia (8)
    • ►  listopada (10)
    • ►  października (8)
    • ►  września (8)
    • ►  sierpnia (5)
    • ►  lipca (7)
    • ►  czerwca (9)
    • ►  maja (5)
    • ►  kwietnia (5)
    • ►  marca (7)
Obsługiwane przez usługę Blogger.

Prawa autorskie

Wszystkie teksty , zdjęcia i projekty są mojego autorstwa. Nie wyrażam zgody na ich rozpowszechnianie i kopiowanie bez mojej wiedzy.

Najnowsze posty

Etykiety

handmade frywolitka scrapbooking decoupage kartka szydełkowanie czekoladownik album shabby chic vintage wielkanoc serwetka crochet tatting anioł dom styl rustykalny kurs frywolitki masa solna styl prowansalski amigurumi biżuteria grudniownik kurs kwiatowy kurs robienia albumu chusta haft wiklina papierowa krajki książka

Popularne posty

  • Kurs frywolitki od podstaw
      Frywolitka czółenkowa od podstaw Tak jak już wcześniej wspominałam, przygotowałam kurs frywolitki czółenkowej od podstaw dla osób, któ...
  • Wiosenny aniołek - kurs
    Niby jeszcze mamy zimę, ale chyba już większość z utęsknieniem wypatruje wiosny. Dlatego pomyślałam sobie, że pokażę takiego wiosennego anio...
  • Kurs frywolitki cz.4.
    Połączenie ruchome we frywolitce   Kółeczka i pikotki opanowane? Jeśli tak,  to dzisiaj poznamy kolejne ważne elementy frywolitki - p...

***

***

Tu zaglądam...

  • Syndrom Kury Domowej
    Zima i robótki
    2 dni temu
  • to co lubię ..
    Rękodzielniczo cz 2
    4 dni temu
  • muskaan's T*I*P*S
    something new
    6 dni temu
  • Kołderkowe kwadraciki i nie tylko
    Miś łyżwiarz
    1 tydzień temu
  •  Le Blog de Frivole
    New Year - 2026 here we are! And Frida Kahlo Blanket
    2 tygodnie temu
  • Frywolitki, Tatting, Chiacchierino
    Serwetka Wiosna2025 - Spring2025 - okrążenie 18 - ostatnie
    8 miesięcy temu
  • Obrazy haftem malowane u Agnieszki
    376. Szkatułka
    1 rok temu
  • My garden - my life
    Karteczkowo ponownie.
    2 lata temu
  • タティングレース便り ~アトリエ さかみち~
  • Moje, splocikowe oczka - lewe, prawe i...
  • Splecione nitki i słowa
  • Tatting by the Bay
Pokaż 10 Pokaż wszystko

Klauzula dot.RODO

Administratorem danych osobowych jest autor bloga Jamiolowo –Anetta Liszkowska. Dane podane w formularzu kontaktowym zostaną przetworzone w celu udzielenia odpowiedzi na zapytanie (link do Polityki prywatności).

Nici, nitki i niteczki

Nici, nitki i niteczki

Małe dekoracje

Małe dekoracje
facebook Twitter instagram pinterest bloglovin

Created With By ThemeXpose & Blogger Templates