Dzisiaj miała być ostatnia noc z przymrozkami... Oby, tak było, bo hortensje mi nieco podmarzły, ale może nie będzie tak źle z nimi. Ale na razie trzeba koncentrować się na tym, co mamy w zasięgu ręki i wzroku. Żonkile już przekwitły. Były wybitnie małe i anemiczne. Narcyzy miewałam w ubiegłych latach, ale widocznie w tym roku albo coś je zżarło, albo odpoczywają ;) Nie rozpaczam, bo czasami i tak bywa, że coś jest i nagle znika.
Miałam kilka zdjęć z procesu produkcji, ale okazało się, że ładnie widać drugi plan, a narcyzy są jakieś niewyraźne, więc dzisiaj będzie tylko jedno zdjęcie.
Zrobienie samych kwiatków można uznać za przyjemność, ale składanie ich do kupy to już całkiem inna bajka. Dokładne owijanie pręcików i drucików jest zajęciem niestety dość nudnym i czasochłonnym. Ale bez tego nie byłoby efektu końcowego;)
Kwiatki wędrują na zabawę Małe Dekoracje u Splocika.
Moja praca to interpretacja cytatu :
"Cokolwiek możesz zrobić, o czymkolwiek możesz marzyć, po prostu zacznij to robić. Odwaga, to inteligentna moc sprawcza". (Johanes Wolfgang Goethe)
Jutro zapraszam po wytyczne na maj, a pojutrze do kwietniowej galerii.
Udanego majowego weekendu!
Anetta (Jamiolowo)




.jpg)


.jpg)


























.jpg)








.jpg)


